Pogromcy Polaków gromią rywali, a ich legenda bawi się u Trumpa. Tego nikt się nie spodziewał
Reprezentacja Szwecji, która po barażach wyrzuciła Polskę z mundialu, rozbiła Tunezję wynikiem 5:1 w swoim pierwszym spotkaniu na mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Pewne nagranie w sieci wskazuje jednak, że podopieczni Grahama Pottera nie mogli liczyć na doping ze strony jednej ze swoich największych legend. Zlatan Ibrahimović zamiast meczu kadry wybrał... wizytę u Donalda Trumpa.

Noc z niedzieli (14 czerwca) na poniedziałek (15 czerwca) obfitowała w ogromną dawkę sportowych emocji. O godzinie 2:00 czasu polskiego rozpoczęła się bowiem długo wyczekiwana gala UFC na trawniku przed Białym Domem. Dwie godziny później kibice mogli śledzić natomiast także spotkanie mistrzostw świata pomiędzy Szwecją a Tunezją.
Najważniejsze walki wspomnianej gali niestety nałożyły się czasowo ze startem meczu Trzech Koron. Jedną z osób, które musiała wybrać pomiędzy kibicowaniem swojej kadrze a wizytą u Donalda Trumpa był Zlatan Ibrahimović. Legendarny napastnik nawet się nie zawahał.
Sceny tuż przed galą UFC w Białym Domu. Wszystkie oczy na Donalda Trumpa
Niewiarygodny gość na gali u Trumpa. Ibrahimović opuścił mecz swojej kadry
Z nagrania opublikowanego przez europejskie konto UFC na platformie X wynika, że Szwed pojawił się pod oktagonem w Waszyngtonie. Ibrahimović nie zobaczył zatem na żywo, jak jego kadra gromi Tunezję aż 5:1 na stadionie w Monterrey. 44-latek zdawał się jednak wcale nie żałować swojej decyzji.
- Czuję się świetnie. To znaczy, nigdy bym się tego nie spodziewał, ale to po prostu jest niesamowite. Cieszmy się tym i miejmy nadzieję, że będzie to świetna walka - podsumował na szybko swoje wrażenia spod klatki w krótkim wywiadzie dla organizacji Zlatan.
Samo widowisko w oktagonie z pewnością również nie zawiodło Ibrahimovicia. Każda z walk odbywających się na gali zakończyła się przez TKO lub KO, a na szczycie kategorii lekkiej doszło do zmiany warty - dotychczasowy mistrz Illia Touporia w starciu o unifikację tytułu przegrał z Justinem Gaethje.
Warto przypomnieć, że kadra Szwecji gra na mundialu dzięki temu, że w finale baraży pokonała Polskę. Reprezentantów Trzech Koron podczas rywalizacji w grupie F czekają jeszcze dwa niezwykle trudne spotkania z Holandią i Japonią. Już teraz ich kibice mają jednak powody do szczęścia, bowiem wysokie zwycięstwo z Tunezją daje im duże szanse nawet na potencjalne awans z klasyfikacji drużyn, które zajmą 3. miejsca.












