"Piekielny" mecz z Egiptem. Belgowie wprost po starciu, rezerwowy bohaterem
Ostatni mundialowy mecz rozegrany według polskiego czasu jeszcze przed północą z 14 na 15 czerwca, czyli starcie Belgii z Egiptem, zakończył się remisem 1:1, przy czym... oba gole zdobyli "Faraonowie", notując obok "standardowego" trafienia również bramkę samobójczą. Mimo to belgijskie media nie miały problemu ze wskazaniem bohatera ekipy "Czerwonych Diabłów, wspominając przy okazji trudne pod względem panującej aury warunki rywalizacji.

Zmagania w grupie G na mistrzostwach świata 2026 otworzone zostały przez Belgię oraz Egipt - a więc drużyny, które od początku wielu obserwatorów typowało do bezpośredniego awansu do fazy pucharowej, bez konieczności oglądania się na tabelę ekip z miejsc trzecich.
Współzawodnictwo to zakończyło się remisem 1:1, natomiast żaden Belg nie został zapisany w meczowym protokole jako strzelec bramki - najpierw bowiem Thibauta Courtoisa pokonał Emam Ashour, a potem Afrykańczycy... sami trafili do własnej siatki. Całe spotkanie naturalnie znalazło swój wielki odzew w belgijskich mediach.
W Hiszpanii zawrzało. Wiedzą, skąd blamaż. Padają nazwiska
Bohater Lukaku i potężny upał. Reakcje mediów po starciu Belgia - Egipt
"Romelu Lukaku pomaga 'Czerwonym Diabłom' uniknąć katastrofy w meczu z Egiptem" - napisał "Le Soir" przypominając, że to zagrożenie spowodowane szarżą napastnika w polu karnym Egipcjan spowodowało ostatecznie odnotowanie "swojaka" ze strony Mohameda Hany'ego. Wejście gracza Napoli na murawę określono mianem "sensacyjnego" - wszak pojawił się w grze tuż przed trafieniem wyrównującym dla Belgów.
"Jeśli 'Czerwone Diabły' nie były jeszcze gotowe na mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych i 'last dance' swoich primabalerin, Thibauta Courtoisa, Kevina De Bruyne i Romelu Lukaku, to teraz z pewnością są" - stwierdził Bart Lagae z "De Staandard". Jak przytomnie zauważył autor, teraz podopieczni Rudiego Garcii muszą spróbować wygrać dwa kolejne mecze przy jak najwyższej różnicy bramek by być pewnym zdobycia pierwszego miejsca w grupie - nie można bowiem ukryć, że "Faraonowie" też mają bowiem spory apetyt na triumf tego typu.
"Czy to temperatura około 30 stopni Celsjusza była powodem, przez który Belgia wyglądała tak ospale? Miejmy nadzieję, że tak" - napisał z kolei portal "Sporza". Jak dodano, Lukaku pomógł uniknąć Belgom swoistego falstartu, a Egipcjanie po otworzeniu wyniku mieli nawet dogodną okazję na to, by podwyższyć na 2:0 i pognębić swych oponentów.
Upokorzenie hiszpańskiego gwiazdora. Pierwszy raz w historii
MŚ 2026: Kiedy kolejne mecze Belgów i Egipcjan?
"Les Diables Rouges" następny mecz rozegrają z Iranem 21 czerwca o godz. 21.00 naszego czasu. "Faraonowie" z kolei 22 czerwca o godz. 03.00 spróbują swoich sił przeciwko Nowej Zelandii. Oba spotkania, podobnie jak wszystkie mundialowe mecze, będzie można śledzić w relacjach tekstowych Interii Sport.













