Oto najgorsza drużyna mundialu. 2:12 stało się faktem. Grupa F wyjaśniona
W ostatniej kolejce fazy grupowej mundialu reprezentacji Tunezji zostało walczyć o honor. Bardziej zmobilizowani byli Holendrzy, którzy pragnęli przypieczętować awans z pierwszego miejsca. Ostatecznie drużyna Ronalda Koemana pokonała rywali 3:1. Wszystko to działo się w grupie, w której mogła grać reprezentacja Polski.

Sytuacja przed ostatnią serią gier w grupie F prezentowała się następująco: pierwsze miejsce zajmowali Holendrzy (4 pkt), drugie Japończycy (4 pkt), trzecie Szwedzi (3 pkt) i ostatnie Tunezyjczycy (0 pkt). Reprezentacja z północnej Afryki przegrała 1:5 i 0:4 kolejno ze Szwecją i Japonią.
Dlatego też do spotkania z "Oranje" podchodziła bez jakichkolwiek szans na awans. O trzy pierwsze lokaty walczyły natomiast pozostałe kadry. Przypomnijmy, w tej grupie oglądalibyśmy reprezentację Polski, gdyby w Solnie wydarzył się inny scenariusz finału baraży.
Już wszystko jasne w grupie F. Oto wynik meczu Tunezja - Holandia
Spotkanie Tunezyjczyków z Holandią rozpoczęło się o godz. 1:00, w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. W tym samym czasie Szwedzi rywalizowali z Japonią.
Już w drugiej minucie zespół prowadzony przezHerve Renarda sensacyjnie mógł wyjść na prowadzenie. Stuprocentową okazję zmarnowałIsmael Gharbi, który nie potrafił nakryć kozłującej w polu karnym piłki. W efekcie przestrzelił nad poprzeczką. Lekko podrażnieni Holendrzy odpowiedzieli najlepiej jak mogli.
Po siedmiu minutach prowadzili 2:0. Najpierw po trafieniu samobójczym Ellyesa Skhiriego, a następnie po bramce autorstwa Briana Brobbey'ego, do którego asystował Virgil van Dijk. Defensor Liverpoolu zgrał futbolówkę do napastnika Sunderlandu, a ten trzeci raz wpisał się na listę strzelców podczas tegorocznego mundialu.
Zawodnicy Ronalda Koemana dominowali na każdej płaszczyźnie. Tunezję było stać tylko na pojedyncze podrywy. Większość czasu piłkarze z Afryki spędzali na próbach zatrzymania kolejnych ataków gwiazd pokroju Cody'ego Gakpo, Donyella Malena czy Frenkiego de Jonga. Kiedy Holendrzy złapali swój rytm, po prostu nie oddawali piłki. Wymieniali ją na połowie przeciwnika.
Po przerwie Tunezyjczycy często ratowali się przed utratą kolejnych bramek. W międzyczasie Japończycy bezbramkowo remisowali ze Szwecją.
Przełom nastąpił w 54. minucie. Gola z główki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił Hazem Mastouri. Asystę zaliczył Hannibal Mejbri. "Pomarańczowi" zaspali we własnej szesnastce, co spowodowało, że ich przewaga stopniała do wyniku 1:2. Spotkanie wyraźnie się ożywiło, stało się bardziej emocjonujące. Holandia do zajęcia pierwszego miejsca w grupie potrzebowała wygranej. Zwłaszcza dlatego, że Japonia zaczęła prowadzić (ostatecznie padł remis 1:1).
Tymczasem piłkarze Renarda stracili trzeciego gola. Swoje trafienie miał Jan Paul van Hecke, który wpakował piłkę w prawy róg bramki przy pomocy główki po dograniu Tijjaniego Reijndersa z rożnego.
Finalnie reprezentacja Holandii triumfowała 3:1 i zajęła pierwszą pozycję w grupie F (7 pkt). Na drugim miejscu uplasowała się Japonia (5 pkt), na trzecim Szwecja (4 pkt), a na ostatnim Tunezja z koszmarnym bilansem bramkowym 2:12. Jak na razie pod tym względem ekipa z Afryki jest najgorsza na całym mundialu.










![Niecodzienna sytuacja na Wimbledonie. Punkt trzeba było powtórzyć [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1B791YT6GP93-C401.webp)


