Olbrzymia burza w Niemczech. Neuer w roli głównej, Nagelsmann zdecydował
W niedzielę o godz. 19:00 polskiego czasu reprezentacja Niemiec rozpocznie rywalizację na mistrzostwach świata. Jej pierwszym rywalem będzie debiutujące na mundialu Curacao. Jak przekazali Fabrizio Romano i sam selekcjoner, między słupkami drużyny Juliana Nagelsmanna ma stanąć Manuel Neuer. A przecież jeszcze w marcu selekcjoner namaścił innego golkipera do tej roli.

"Po ponad 15 latach i 124 meczach występach moja kariera w reprezentacji zakończyła się dziś. Każdy, kto mnie zna, wie, że nie podjąłem tej decyzji łatwo. Czuję się bardzo dobrze fizycznie i oczywiście perspektywa występu na mundialu w 2026 roku podobała mi się. Jednak po wielu intensywnych i długich dyskusjach z rodziną i przyjaciółmi doszedłem do wniosku, że teraz jest właściwy czas, aby zakończyć mój rozdział w reprezentacji" - napisał Manuel Neuer dokładnie 21 sierpnia 2024 roku, niedługo po mistrzostwach Europy w Niemczech.
Nie oznaczało to jednak, że kończy się jego kariera klubowa. W poprzednim sezonie 40-latek przeżywał "drugą młodość". W barwach Bayernu Monachium rozegrał 37 spotkań, w tym kapitalne mecze przeciwko Realowi Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Zawrzało w Niemczech. Wszystko po decyzji selekcjonera
Mimo to jeszcze na początku marca Julian Nagelsmann, czyli selekcjoner kadry naszych zachodnich sąsiadów mówił: - Jasno przedstawiłem swoje stanowisko, a Manu (Neuer - red.) również wyraźnie wyraził swoje. To on przeszedł na emeryturę. Wciąż wierzę, że świetnie sobie radzi, że jest świetnym bramkarzem, ale mamy też wyjątkowego bramkarza w osobie Oliego Baumanna. Jeśli Oli pozostanie tak zdrowy i stabilny jak teraz, czekają go wspaniałe mistrzostwa świata. Wcale nie martwimy się o pozycję bramkarza.
Mimo to wiosną nastąpił przełom. Neuer wrócił z reprezentacyjnej emerytury i pod koniec maja znalazł się w niemieckiej kadrze na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. I znów będzie "jedynką" w hierarchii.
- Po prostu tego nie rozumiem. To, jak potraktowano Olivera Baumanna, budzi we mnie wściekłość. Jest dla mnie niewytłumaczalne, jak w dzisiejszych czasach, przy obecności tylu mediów, można komunikować się tak nieprofesjonalnie - i to wciąż mówiąc o wartościach. "Chcemy być drużyną", a potem tak traktuje się człowieka! - grzmiała kilka dni temu w programie "WM Aktuell" Kathrin Lehmann, była szwajcarska bramkarka.
Zaraz przed mundialem Neuer zmagał się z lekką kontuzją, przez co nie zagrał w meczach towarzyskich przeciwko Finlandii (4:0) i USA (2:1). Bronił w nich Oliver Baumann, namaszczony wcześniej na "jedynkę". W niedzielny poranek, czyli dzień meczu Niemcy - Curacao na mistrzostwach świata w grupie E, Fabrizio Romano przekazał, że do bramki ma wskoczyć żywa legenda Bayernu.
"Manuel Neuer, gotowy do występu w pierwszej jedenastce Niemiec na mundialu. Decyzja podjęta" - czytamy we wpisie popularnego dziennikarza. Wcześniej taki scenariusz na konferencji prasowej deklarował sam Nagelsmann. W takiej sytuacji Baumann miał i nadal ma prawo czuć się pokrzywdzony. W końcu trener publicznie ogłaszał go podstawowym zawodnikiem.
Po zmianie decyzji zawodnik TSG 1899 Hoffenheim zachował klasę, mając świadomość tego, że na imprezę najpewniej znów jedzie w roli rezerwowego. - Na początku było ciężko, oczywiście. To nie było zbyt przyjemne uczucie. Ale od razu było dla mnie jasne, że będę tam dla drużyny i pojadę z nią. Nigdy nawet nie rozważałem, żeby nie pojechać - mówił około tydzień temu, cytowany przez sportschau.de.
Obecnie niemieckie media decyzję Juliana Nagelsmanna o wystawieniu Neuera na mecz z Curacao potraktowały dosyć spokojnie. Już po powołaniu 40-latka wszyscy przewidywali, że tak właśnie się stanie. Wtedy reakcje ekspertów były mieszane. - Sposób, w jaki to zrobiono, nie był w porządku. Uważam, że to nie było fair" - mówił sam prezydent Bayernu Monachium Uli Hoeness w rozmowie ze "Spieglem". Jego zdaniem ogłoszenie już wiosną, że Oliver Baumann będzie numerem jeden, było olbrzymim błędem. - Wydawało się całkiem jasne, że to Oliver Baumann będzie numerem jeden. Jeśli teraz to zmieniamy, robi się z tego abonent na kłopoty - dodawał w innej rozmowie Oliver Kahn.
Ostatni mecz w narodowych barwach golkiper Bayernu rozegrał dwa lata temu, 5 lipca. Wówczas Niemcy odpali z mistrzostw Europy na etapie ćwierćfinału po porażce z Hiszpanią. Oprócz Curacao rywalami Niemców w grupie E będą Ekwador i Wybrzeże Kości Słoniowej.















