Odpadli z mundialu. Rozpętali burzę. Oficjalna skarga do FIFA
Wrze po meczu 1/16 finału mistrzostw świata i wcale nie chodzi o wydarzenia na boisku. Ekwadorczycy nie mogą pogodzić się z faktem, jak wyglądała ich podróż na starcie z Meksykiem. - To co się stało, daleko odbiega od zasad fair play - grzmią w oficjalnej skardze, skierowanej do FIFA, o której poinformowali dziennikarze "Marca".

Coraz więcej emocji towarzyszy tegorocznemu mundialowi. Po fazie grupowej, w której wzięła udział rekordowa liczba 48 drużyn, rozpoczęły się zmagania pucharowe. A w nich nie ma już miejsca na błąd. Odpadający żegna się z turniejem.
W tym drugim gronie w nocy z wtorku na środę czasu polskiego znaleźli się Ekwadorczycy. Ich reprezentacja przegrała z jednym ze współgospodarzy mundialu, Meksykiem 0:2. Już po ostatnim gwizdku sędziego więcej niż o wydarzeniach na samym boisku pisze się jednak o tym, co spotkało Ekwadorczyków w drodze na mecz.
Mundial 2026. Skarga do FIFA. Co dalej?
Na stadion przyjechali z trzygodzinnym opóźnieniem niż zakładał plan i to z przyczyn od nich niezależnych. "Mieliśmy trzy godziny opóźnienia i tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Podróż i przejazd do hotelu miał trwać niespełna cztery godziny, a przerodziła się w dziewięć godzin" - podkreślili Ekwadorczycy w oficjalnej, pomeczowej skardze do FIFA. Ich oświadczenie cytuje dziennik "Marca".
"To, co się wydarzyło, daleko odbiega od zasad fair play, równości i jedności, które powinny być znakiem rozpoznawczym mistrzostw świata" - dodali przegrani i podkreślili w swoim piśmie do FIFA, że doszło do "niesportowej sytuacji".
Trudno jednak od światowej federacji oczekiwać, że zmianie ulegnie wynik spotkania z Meksykiem albo że pojedynek zostanie rozegrany jeszcze raz. Ekwadorczycy swoją skargą bardziej chcieli zwrócić uwagę, że znacznie dłuższa podróż - wynikająca nie z ich winy - miała znaczący wpływ na postawę drużyny na boisku w starciu z Meksykiem.











