Niewiarygodne, co zrobił marokański dziennikarz. Nagranie podbija sieć
Ten wieczór w Katarze przejdzie do historii. Drużyna z północno-zachodniej Afryki wyeliminowała po rzutach karnych zespół Luisa Enrique. Awans reprezentacji Maroka do ćwierćfinałów mistrzostw świata sprawił, że tamtejsi kibice wprost oszaleli ze szczęścia. Z wyniku cieszył się także jeden z dziennikarzy, który z emocji nie mógł usiedzieć na miejscu. Filmik z jego udziałem bije rekordy popularności w internecie.

Przed meczem 1/8 finału to właśnie europejska drużyna stawiana była w roli faworytów. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Afrykańscy zawodnicy przez sto dwadzieścia minut stawiali opór Hiszpanom. W rzutach karnych postawili kropkę nad "i". Bramkarz Yassine Bounou skutecznie zatrzymał mistrzów świata sprzed 12 lat i stał się bohaterem spotkania.
W serii "jedenastek" Marokańczycy wykorzystali trzy strzały. Rywale natomiast ani jednego. Z tego faktu niezmiernie cieszył się jeden z przedstawicieli mediów, który wpadł w wielką euforię po strzale Achrafa Hakimiego.
Niezwykle sceny w Katarze. Dziennikarz nie mógł usiedzieć w miejscu
Drużyna z Afryki osiągnęła w Katarze historyczny wynik. Po raz pierwszy zakwalifikowała się do ćwierćfinałów na mundialu. Ten ogromny sukces przeżywał na miejscu marokański dziennikarz.
Mężczyzna po zakończonym spotkaniu zaczął głośno krzyczeć na cały stadion. Jego wybuchem emocji zainteresowali się zagraniczni przedstawiciele mediów. Chwilę później z wrażenia aż osunął się na ziemię. Długo nie mógł powstrzymać napływających łez radości. Był niezwykle wzruszony osiągnięciami zespołu.
Reprezentacja Maroka powalczy 10 grudnia o awans do następnego etapu z Portugalią. Ekipa Scaloniego w wielkim stylu pokonała Szwajcarią 6:1.











