Niepokój ws. Marciniaka. Wyznał przed mundialem, to nie wygląda dobrze
Reprezentacji Polski niestety zabraknie na nadchodzącym mundialu w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Na osłodę kibice otrzymali jednak radosny komunikat związany z Szymonem Marciniakiem, który wybiera się do Ameryki Północnej, by posędziować kilka spotkań. Jakie dokładnie mecze otrzyma? Tego póki co nie wiadomo. Nieznana jest także dalsza przyszłość doświadczonego arbitra. 45-latek powiedział niepokojące słowa.

Obecnie trwający sezon nie układa się w sposób wymarzony dla Szymona Marciniaka. Jednego z czołowych arbitrów globu co jakiś czas męczą problemy zdrowotne. Za sędzią kilkumiesięczna przerwa. Ponadto niedawno, tuż przed pierwszym gwizdkiem, zrezygnował on z sędziowania potyczki Liverpoolu z Galatasaray. Na szczęście incydent nie wpłynął na decyzję FIFA, która umieściła naszego rodaka na liście rozjemców udających się na tegoroczny mundial.
"Szymon Marciniak, Tomasz Kwiatkowski, Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik zostali przez FIFA powołani na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie" - informował w tym tygodniu Rafał Rostkowski współpracujący z TVP Sport. Były sędzia niedawno porozmawiał z najlepszym obecnie polskim specjalistą biegającym z gwizdkiem. Z wywiadu dowiedzieliśmy się choćby, że 45-latek czuje ogromną motywację.
"Jasne, że się cieszę. Jesteśmy dumni. To będą moje trzecie mistrzostwa świata. Niewielu sędziów może pochwalić się takim osiągnięciem" - przyznał na wstępie. Ale od razu zaczął rozmyślać na temat dalszej kariery. "Ten turniej być może będzie klamrą zamykającą pewien rozdział w mojej karierze międzynarodowej, ale… wcale nie musi oznaczać jej końca. Jeszcze zobaczymy jak to będzie" - dodał.
Szymon Marciniak poprowadzi mecz otwarcia? Jasne stanowisko Polaka
Rafał Rostkowski od razu zapytał się o Arabię Saudyjską. "Jest wiele możliwości, mam sporo różnych propozycji. Na razie nie podejmuję żadnej decyzji. Staram się nawet o niej nie myśleć" - odpowiedział Szymon Marciniak. 45-latek nie uciekł też od trudnych chwil, które przeżywa w kończącym się powoli sezonie klubowym. "Skupiam się na rehabilitacji i treningach, żeby jak najszybciej wrócić do pełnej dyspozycji fizycznej. Niestety omijają mnie kolejne mecze, ale najważniejsze jest zdrowie" - przekazał.
Wylot do Ameryki Północnej nie wydaje się zagrożony. W kuluarach mówi się zresztą, że Polak może nawet poprowadzić mecz otwarcia. Byłoby to wielkie wyróżnienie. "Chcemy twardo stąpać po ziemi. To dla sędziów jest zdecydowanie najlepsze. Już dawno wyrosłem z bujania w obłokach" - stonował nastroje Płocczanin.












