Napisali historię w Houston. Pierwsi na kontynencie. Inni mogą tylko patrzeć
Jak pisał w swoim felietonie w 2010 roku Piotr Żelazny, po 1/8 finału MŚ w RPA cała Afryka zjednoczyła się, by kibicować swojej jedynej pozostałej reprezentacji - Ghanie. Idąc tym tropem Maroko drugi raz z rzędu może się poczuć wspierane przez miliony mieszkańców kontynentu. Jeśli Egipt nie przejdzie Argentyny, Brahim Diaz i spółka będą - tak jak w 2022 r. - "rodzynkiem" z "Czarnego Lądu" w tej fazie turnieju. W sobotę napisali historię.

Awans do ćwierćfinału reprezentacji Maroka nie powinien dziwić nikogo będącego na bieżąco ze światowym futbolem. Brahim Diaz i jego koledzy pokonali w sobotę w 1/8 finału współgospodarzy turnieju, Kanadyjczyków. Długo się rozkręcali, w pierwszych 30 minutach byli wręcz ospali (albo chcieli, by rywal się wyszumiał), ale skończyło się na 3:0. Przypomnijmy, że w poprzedniej rundzie po rzutach karnych wyeliminowali Holandię, to też miało wielki wydźwięk medialny.
Co za komunikat po meczu Maroka. Już to wyliczono. Nowy rozdział dla Afryki
Na stadionie w Houston ekipę Jessego Marscha pogrzebali Azzedine Ounahi (dwa gole) i Soufiane Rahimi. To wszystko mimo zejścia w 22. minucie Ismaela Saibariego, który już podpisał kontrakt z Bayernem Monachium. Wszedł za niego właśnie Rahimi.
Maroko napisało złotą kartę w historii afrykańskiego futbolu. Jak sprawdził znany hiszpański statystyk Alexis Maria Martín-Tamayo Blazquez, jest pierwszym zespołem z "Czarnego Lądu", który dwukrotnie doszedł do najlepszej ósemki czempionatu globu. Pierwszy raz stało się to na poprzednim turnieju w Katarze, wtedy skończyło się na ograniu Portugalii, ale następnie porażkach z Francją i Chorwacją, co oznaczało czwarte miejsce. Mimo to piłkarze zostali przywitani w kraju jak królowie. Zasłużyli na to.
Teraz chcą iść podobną drogą, choć oczywiście marzą o medalu. Na ich drodze do TOP4 będzie stała Francja lub Paragwaj.
Ćwierćfinał osiągały też Kamerun w 1990 roku, Senegal w 2002 i Ghana w 2010. Nigdy nie dokonały powtórki tego osiągnięcia. Tym razem do najlepszej ósemki może dotrzeć jeszcze Egipt, choć ma bardzo trudnego rywala - Argentynę.









![Pokonały Polki, później bolesna porażka. Bez wygranego seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1BHQTW4RKL9H-C401.webp)

![Tak grał Jannik Sinner. Droga do finału Wimbledonu 2026 [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1B92CWL9J0AF-C401.webp)


