Najpierw Polacy, a teraz kompromitacja w trakcie hitu mundialu. Znów to zrobił
Remisem 1:1 i podziałem punktów zakończył się prawdziwy hit grupy C pomiędzy Brazylią, a Marokiem. Rywalizacja była nie tylko bardzo zacięta, lecz czasami również bardzo ostra. Prawdziwą ozdobą meczu były pojedynki Viniciusa Juniora z Achrafem Hakimim. W pierwszej połowie Marokańczyk był jednak nieco spóźniony i dość poważnie sfaulował rywala. Sędzia Slavko Vincić nie pokazał mu jednak nawet żółtej kartki. Zdaniem Archivo VAR powinno być inaczej. Słoweniec swoim występem nawiązał do pamiętnego meczu Polaków ze Szwecją, gdy jego decyzje nie były zbyt dobre.

Bez dwóch zdań rywalizacja Brazylii i Maroka zapowiadała się jako wielki hit całej fazy grupowej piłkarskich mistrzostw świata. Rywalizacja zakończyła się podziałem punktów i remisem 1:1 po trafieniach Ismaela Saibariego oraz Viniciusia Juniora. Drugi ze wspomnianych graczy był bardzo aktywny w trakcie meczu, lecz nie miał on łatwego zadania na boisku.
W końcu na jego stronie grał Achraf Hakimi - jeden z najlepszych prawych obrońców na świecie. Panowie mierzyli się ze sobą wielokrotnie, a ich pojedynki były prawdziwą ozdobą spotkania. Jeszcze w pierwszej połowie doszło do dość niebezpiecznego wejścia defensora. Otóż w dość brutalny sposób sfaulował Brazylijczyka.
Wydawało się, że to wejście może skończyć się karą indywidualną. Tak się jednak nie stało, co wywołało w mediach społecznościowych niemałe poruszenie. Na "interwencję" w tej kwestii długo czekać nie trzeba było. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się profil Archivo VAR.
Kompromitacja Vincicia, to była czerwona kartka. "Ewidentny przypadek"
Otóż zdaniem wspomnianego profilu Slavko Vincić (arbiter tego meczu) oraz ekipa VAR popełnili spory błąd. Przewinienie Hakimiego na popularnym Vinim powinno skończyć się... czerwoną kartką. I to bezpośrednią. Jak już wspomnieliśmy, Słoweniec nie sięgnął nawet po żółty kartonik.
- Hakimi wbija korki w wewnętrzną stronę kostki Viniciusa, obcierając mu stopę. To bezpośrednia czerwona kartka. To ewidentny przypadek poważnego faulu - czytamy.
To nie pierwszy raz, gdy Vincić świadomie bądź nieświadomie staje się jednym z głównych bohaterów rywalizacji. W końcu sędziował on pamiętny baraż pomiędzy Szwecją a Polską (3:2). Wówczas jego decyzje były... nie do końca trafione. Podobnie było i tym razem.















