Andrzej Klemba, Interia: Team Francja czy team Hiszpania?
Dariusz Dudek, ekspert telewizyjny: Od początku stawiałem Francuzów w gronie faworytów i dla mnie to najlepiej zorganizowany zespół na mundialu. W momentach, kiedy tracą piłkę, potrafią bardzo szybką ją odebrać przeciwnikowi. Lubię też zespoły, które umieją utrzymać się przy piłce, a to najlepiej z kolei robią Hiszpanie. Dlatego tym bardziej ciekawi mnie to spotkanie. Z jednej strony Hiszpanie, którzy dopiero w ostatnim spotkaniu stracili pierwszą bramkę, a z drugiej Francuzi, którzy strzelają po 2-3 gole na mecz. To zespół, który gra bardzo ofensywnie. Ma bardzo szybkie boki - Dembele i Doue. Obaj potrafią świetne radzić sobie w pojedynkach, a w środku są Olise z Mbappe. To jest tak mocna drużyna, jeżeli chodzi o ofensywę, że wręcz mnie fascynuje. Nie mogę się doczekać, jak to będzie wyglądało w starciu z obroną Hiszpanów. Porro to jest jeden z najlepszych prawych obrońców, Cubarsi, młodzieżowiec, który robi furorę w środku obrony, a do tego Laporte i na lewej stronie Cucurella. Jeszcze w środku drugiej linii Pedri i Rodri. Naprawdę szykuje się widowisko.
Można znaleźć jakieś mankamenty?
- Na takim etapie już nie ma słabych drużyn i powiedziałbym, że nie ma słabych punktów. O awansie do finału zdecydują szczegóły i być może trochę szczęścia. Choć lubię powtarzać słowa Mourinho, że to nie jest szczęście, tylko organizacja. Po tym spotkaniu będziemy mądrzejsi o to, który trener bardziej zadbał o detale. To, co robi de la Fuente ze zmianami pokazuje, że widzi to, czego inni trenerzy nie widzą. W reprezentacji Niemiec zmiennik dobrze zagrał i od razu wskoczył do podstawowego składu. A w Hiszpanii? Merino wchodzi z ławki i strzela Portugalii. Z Belgią znów był rezerwowym i ponownie zapewnił awans. Wydaje mi się, że procentuje wielkie doświadczenie de la Fuente, który pokazuje, że potrafi zarządzać zespołem. A Hiszpania miała kryzysy w niektórych spotkaniach. Chociażby po pierwszym, kiedy spadła na nią ogromna krytyka po remisie z Republiką Zielonego Przylądka. A na drugiej ławce Didier Deschamps, klasa sama w sobie. Jeden z najlepszych trenerów na świecie. Zdobył wszystko jako piłkarz i jako trener.
Oni są w stanie zdecydować, kto zwycięży
A może wreszcie zdecyduje Lamine Yamal? Oczywiście wiem, że to bardzo młody piłkarz, ale na 22 zawodników, których można spodziewać się w podstawowych składach, to Hiszpan jest największym rozczarowaniem.
- Tutaj pełna zgoda, bo jest pod formą. Wydaje mi się, że jest zmęczony. A do tego ta młodość. Jako trener miałem okazję pracować z wieloma młodymi zawodnikami, chociażby z Tymkiem Puchaczem. Oni mają wzloty i upadki. Ta forma bywa bardzo chwiejna i może Yamal ma taki trochę kryzys. Wrócę jednak do trenera de la Fuente, który potrafi pracować z młodymi piłkarzami. I może w spotkaniu z Francją Yamal pokaże się z najlepszej strony I będzie motorem napędowym. Obie drużyny bardzo dobrze bronią i o wyniku mogą decydować fazy przejściowe. I właśnie zawodnicy, którzy grają na bokach: Dembele, Doue, Yamal czy Baena w tych najważniejszych momentach będą w stanie na skrzydle zrobić różnice.
Może gwiazda Hiszpanii chce za mocno? W ćwierćfinale uparcie cały czas próbował zejścia do środka i strzału, ale to nie wychodziło.
- Trzeba wziąć pod uwagę to, że on z każdym dniem jest mocniejszy i lepszy, ale przeciwnicy też odrabiają lekcje. Inaczej się do niego ustawiają, inaczej bronią strefę, a do tego często podwajają ataki w obronie przeciwko niemu. Zawodnicy na pozycjach nr 6 czy nr 8 zamykają środkową strefę boiska, schodzą niżej i grają bardzo blisko siebie, by zostawić Yamalowi jak najmniej miejsca. Jest mu coraz trudniej zdobywać bramki w ten sposób.
Wychodzi na to, że spodziewamy się spektaklu?
- Dla mnie to jest przedwczesny finał. Hiszpania i Francja to zespoły, które mają niesamowitych trenerów i piłkarzy. Jestem pod wrażeniem atmosfery we francuskiej drużynie. Jak oni cieszą się każdym meczem. Na Mbappe w Realu Madryt w poprzednim sezonie nie dało się często patrzeć. Był sfrustrowany, machał rękami i wciąż miał do wszystkich pretensje. Deschamps go poukładał, powierzył mu opaskę kapitańską i to sprawiło, że Mbappe musi inaczej myśleć o zespole i o sobie. Świetnie ogląda się Francuzów. Hiszpanie poza tym pierwszym meczem, który zremisowali, mają plan na granie. De la Fuente zmienił nieco ich styl. Pamiętamy, że Hiszpanie zawsze potrafili posiadać piłkę i tak długo męczyć rywala, że zamykali mecze. Dzisiaj to już nie jest zespół, który gra często od jednej strony do drugiej i z powrotem. Teraz bardzo szybko szuka podań progresywnych, przez dwie linie i kilka bramek zdobyli na mistrzostwach po kontrataku. Hiszpania się zmieniła, ale styl jest powtarzalny. Stawiam jednak na Francuzów, choć mówi się, że każdej drużynie podczas mundialu zdarza się jeden słabszy mecz. Oni jeszcze takiego nie mieli, chyba że wziąć pod uwagę pierwszą połowę z Senegalem.
















