Mocne słowa trenera na mundialu. "Nie jesteśmy tutaj, żeby zabawiać ludzi"
Reprezentacja Norwegii przegrała z Francją 1:4 i zakończyła rywalizację w grupie I na drugim miejscu. Po spotkaniu najwięcej pytań do Stale Solbakkena dotyczyło jednak nie samego wyniku, lecz wystawienia niemal całkowicie rezerwowego składu. Selekcjoner przekonywał, że nie żałuje swojej decyzji.

Norwegia przed ostatnią kolejką była już pewna awansu do 1/16 finału. Mogła jeszcze wyprzedzić Francję i wygrać grupę, ale potrzebowała do tego zwycięstwa. Stale Solbakken zdecydował się jednak dokonać aż dziesięciu zmian w podstawowym składzie. Od pierwszej minuty nie zagrali między innymi Erling Haaland, Martin Odegaard i Alexander Sorloth. Francuzi wykorzystali osłabienie rywala i już po 32 minutach prowadzili 3:1 po hat-tricku Ousmane'a Dembele. W końcówce wynik na 4:1 ustalił Desire Doue.
Podczas konferencji prasowej Solbakken był pytany o kibiców, którzy wydali duże pieniądze na podróż do USA i liczyli na obejrzenie największych norweskich gwiazd. Selekcjoner przyznał, że rozumie ich rozczarowanie, ale priorytetem pozostaje dla niego faza pucharowa.
Zdecydowane słowa Norwega
- Jedynym argumentem przeciwko tej decyzji było to, że kibice mogli zobaczyć Erlinga i Martina. My jesteśmy jednak tutaj po to, żeby zajść jak najdalej - odpowiedział Solbakken.
Norweg tłumaczył, że decyzja została podjęta po konsultacjach ze sztabem medycznym oraz samymi zawodnikami. Kilku podstawowych piłkarzy miało problemy ze skurczami po rozegranym w dużej wilgotności spotkaniu z Senegalem.
- Dla mnie, fizjoterapeutów i części zawodników było to oczywiste. Teraz najważniejsze jest naładowanie akumulatorów - podkreślił.
Solbakken mimo wysokiej porażki znalazł również pozytywne elementy w występie swoich rezerwowych. Jego zdaniem Norwegowie stworzyli wystarczająco dużo okazji, aby zdobyć więcej niż jedną bramkę.
- W ofensywie kreowaliśmy sytuacje przez cały mecz. Zawodnikom należy się za to uznanie. Problem polegał na tym, że traciliśmy piłkę w miejscach, w których przeciwko Francji nie można tego robić. Wtedy wszystko dzieje się niezwykle szybko - analizował.
Norwegia zajęła drugie miejsce w grupie i w 1/16 finału zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Solbakken spodziewa się wyjątkowo wymagającego spotkania.
- Czeka nas bardzo ciężki mecz. Pod względem fizycznym Wybrzeże Kości Słoniowej jest jedną z najlepszych drużyn na tym mundialu. Oceniam nasze szanse po 50 procent. Musimy być w najwyższej formie - zaznaczył.
Francuzi zachwycili, ale trener znalazł problem
Znacznie więcej powodów do zadowolenia miał Guy Stephan, który z powodu rodzinnej tragedii Didiera Deschampsa zastępował selekcjonera Francuzów. Przyznał, że szczególnie podobały mu się płynność akcji, mobilność zawodników oraz skuteczność Dembele.
- Podobały mi się wymiany podań, ruch zawodników i trzy bramki Ousmane'a. Hat-trick w spotkaniu mistrzostw świata nie zdarza się często. Cieszy także gol głową Desire Doue - wyliczał Stephan.
Francuzi po dwóch golach Dembele prowadzili 2:0, ale pozwolili rywalom odpowiedzieć niemal natychmiast po wznowieniu gry. Stephan wskazał ten fragment jako ostrzeżenie przed fazą pucharową. - Nie podobały mi się sytuacje, w których zaczynaliśmy grać zbyt swobodnie. Im dalej zajdziemy w turnieju, tym wyższa będzie jakość przeciwników - zauważył.
Szkoleniowiec odniósł się również do stylu swojej drużyny. Francuzi dysponują ogromną liczbą ofensywnych zawodników, ale ich ustawienie może prowadzić do problemów po stracie piłki. - Jesteśmy zespołem pełnym błysku, dryblingów i zwodów. Drugą stroną medalu jest pewien brak równowagi. Musimy go zaakceptować, ale jednocześnie próbować nad nim pracować - powiedział.
Stephan nie zgodził się natomiast ze stwierdzeniem, że obecna reprezentacja jest już mocniejsza od zespołu, który w 2022 roku dotarł do finału mundialu. Przypomniał, że dla niemal połowy zawodników powołanych na turniej w USA, Kanadzie i Meksyku są to pierwsze mistrzostwa świata.
Francja zakończyła fazę grupową z kompletem dziewięciu punktów i dziesięcioma strzelonymi golami. Teraz do zespołu ma ponownie dołączyć Didier Deschamps.
- Jest satysfakcja z wykonanej pracy, ale bardzo się cieszę, że Didier wraca. Znów będziemy mogli działać razem przed meczami, w których nie będzie już miejsca na błąd - zakończył Stephan.












