Mistrzostwa świata wielkich cen. Te w zwykłym sklepie w Nowym Jorku was przerażą
Zasadą działającą na całym świecie jest ta, że w wielkich miastach jest drożej niż na prowincji. W USA różnice są jednak potężniejsze niż w Polsce. Porównaliśmy wartość przykładowego koszyka skompletowanego na Manhattanie oraz w miasteczku pod Bostonem - różnica jest potężna. A kiedy zestawiliśmy z cenami w Polsce - choć oczywiście trzeba brać pod uwagę różnicę w zarobkach - wyszła jeszcze bardziej okazała.

Zakupy spożywcze na Manhattanie mogą kosztować niemal dwa razy więcej niż w niewielkim Saugus pod Bostonem. Za podobny zestaw produktów w centrum Nowego Jorku trzeba zapłacić równowartość około 284 zł. Na przedmieściach Bostonu - około 156 zł, a w Polsce niespełna 109 zł. Różnice pokazują, że w Stanach Zjednoczonych nie istnieje jeden - mniej więcej - wspólny poziom cen. Czasami wystarczy wyjechać poza centrum wielkiego miasta, aby rachunek przy kasie zmniejszył się niemal o połowę.
Kompletujemy koszyk
Na Manhattanie ceny żywności potrafią szokować nawet kogoś, kto zdążył już przyzwyczaić się do amerykańskiej drożyzny. Paczka kiełbasek grillowych kosztowała 9,99 dolara, chipsy 5,99, a zwykły chleb aż 7,99 dolara. Za butelkę wody trzeba było zapłacić 2,99 dolara, za czekoladę 6,99, a za serek do smarowania 6,49 dolara.
Po zsumowaniu trzynastu produktów - kiełbasek, coli, chipsów, kiełbasy, wody, czekolady, kilograma fileta z kurczaka, chleba, jajek, serka, mleka, piwa i jednego jabłka - rachunek wyniósłby 77,19 dolara, czyli po przeliczeniu około 284,06 zł.
Ten sam rodzaj zakupów w Saugus, niewielkim mieście należącym do aglomeracji Bostonu, wygląda już zupełnie inaczej. Kiełbaski grillowe kosztowały tam 5,49 dolara, chipsy 3,50, kiełbasa 3,97, a chleb zaledwie 1,25 dolara. Woda kosztowała 65 centów, piwo 3,49 dolara, a jabłko 1,42 dolara.
Koszyk liczony dokładnie według cen z półek kosztowałby w Saugus 44,38 dolara, czyli około 163,32 zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że za 2,57 dolara kupowało się tam aż cztery litry mleka, podczas gdy cena z Manhattanu dotyczyła jednego litra.
Oznacza to, że porównywalne zakupy na Manhattanie są o około 35 dolarów droższe, czyli o około 130 zł. To różnica wynosząca aż 82 procent.
Chleb sześć razy droższy
Największe dysproporcje dotyczą produktów, które teoretycznie powinny być najzwyklejszymi artykułami codziennego użytku. Chleb za 7,99 dolara na Manhattanie był ponad sześć razy droższy niż bochenek za 1,25 dolara w Saugus. Woda kosztowała ponad cztery i pół raza więcej, a litr mleka - ponad pięć razy więcej.
Cóż, "podatek od Manhattanu".
A jak jest w Polsce?
Dla porównania modelowy polski koszyk z podobnymi produktami kosztowałby około 110 zł, czyli 30 dolarów. W takim zestawieniu koszyk na Manhattanie jest od polskiego droższy o około 175,52 zł, czyli o ponad 153 procent. Zakupy w Saugus kosztują natomiast około 47,69 zł więcej, a więc są droższe od polskich o około 44 procent.
Polska nie jest jednak tańsza w każdej pojedynczej kategorii. Kilogram filetu z piersi kurczaka kosztuje u nas przeciętnie około 25-26 zł, czyli blisko 7 dolarów. To mniej niż 7,50 dolara na Manhattanie, ale więcej niż 5,20 dolara w Saugus. Zbliżone są również ceny taniego chleba i wody - polskie średnie odpowiadają mniej więcej najtańszym ofertom z amerykańskich przedmieść.
Znacznie większa przewaga Polski widoczna jest przy piwie, przekąskach, jabłkach czy produktach mlecznych. Piwo kosztujące w Polsce około 4-5 zł w Saugus oznacza wydatek blisko 13 zł, a na Manhattanie ponad 22 zł.
Wysoka cena życia bez samochodu
Zestawienie pokazuje też fundamentalną różnicę między centrum amerykańskiej metropolii a jej przedmieściami. Na Manhattanie klient płaci więcej, ale sklepy, restauracje i punkty usługowe ma niemal na każdym rogu. Samochód często jest zbędny, a codzienne zakupy można zrobić w drodze do domu.
W Saugus ceny są zdecydowanie niższe, ale pojawia się koszt, którego nie widać na paragonie. Sklepy są od siebie oddalone, transport publiczny ma znacznie mniejsze znaczenie, a bez samochodu zwykłe zakupy mogą stać się logistycznym problemem. Tańsza żywność częściowo okupiona jest więc kosztami paliwa, ubezpieczenia auta i utrzymania pojazdu.
Samo przeliczenie dolarów na złotówki nie odpowiada również na pytanie, gdzie żyje się łatwiej. Amerykańskie zarobki są na ogół wyższe niż polskie, dlatego 40 dolarów dla osoby zarabiającej w USA nie jest tym samym obciążeniem co 147 zł dla polskiego konsumenta.
Najważniejszy wniosek jest prosty: Ameryka może być jednocześnie bardzo droga i zaskakująco przystępna cenowo. Wszystko zależy od kodu pocztowego, formatu sklepu i stylu życia. Na Manhattanie płaci się za lokalizację i wygodę. Na przedmieściach oszczędza się przy kasie, ale później często dopłaca na stacji benzynowej.
Podsumowanie obliczeń: Manhattan - 77,19 dolara / 284,06 zł; Saugus po ujednoliceniu mleka - 42,45 dolara / 156,23 zł; Polska - 29,49 dolara / 108,54 zł.









