Gianni Infantino działaniami w trakcie mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku nie umocnił swojej pozycji na czele FIFA. Szwajcar "podpadł" przede wszystkim jednym wydarzeniem. Mowa rzecz jasna o zawieszeniu zawieszenia dla Folarina Baloguna na mecz z Belgami w 1/8 finału turnieju.
Kluczowe informacje ws. Yamala przed finałem mundialu. Cały świat wstrzymał oddech
Po tej decyzji rozgorzały naprawdę gorące dyskusje o działaniach Infantino jako prezesa FIFA. Jego obecna kadencja kończy się w marcu 2027 roku. Wówczas przeprowadzone zostaną wybory na nowego prezesa FIFA. Warunkiem jest oczywiście pojawienie się kontrkandydata dla Szwajcara.
Mioduski na czele FIFA? Szanse są niewielkie
Na tym etapie rozważań na scenę niespodziewanie "wszedł" Dariusz Mioduski. Kilka dni temu dziennikarze poinformowali bowiem, że prezes Legii Warszawa miałby być właśnie owym kontrkandydatem dla Infantino. Kluczowe w tej sytuacji jest wsparcie Nassera Al-Khelaifiego oraz kilku europejskich federacji.
Jak się jednak okazuje, prawdopodobnie to wciąż zbyt mało, aby stanowić jakąkolwiek realną konkurencję dla Infantino. "The Guardian" przekazuje bowiem, że obecny prezes FIFA wciąż może liczyć na gigantyczne wsparcie federacji z całego świata. Przewaga jest niewiarygodna.
FIFA poinformowała finalistów, tyle będzie trwała przerwa. Zasady nagięte
"Gianni Infantino uzyskał formalne poparcie ponad 200 krajów w staraniach o reelekcję na stanowisko prezesa FIFA, mimo atmosfery napięcia towarzyszącej skandalowi wokół uchylenia kary zawieszenia dla Folarina Baloguna. Według informacji "The Guardian" zaledwie garstka spośród 211 krajowych związków członkowskich FIFA nie przesłała jeszcze listów poparcia dla Infantino, który jest na najlepszej drodze do zdecydowanego zwycięstwa w głosowaniu na czwartą kadencję podczas marcowego kongresu organizacji" - czytamy.
"Niewielka liczba krajów europejskich należy do wyjątków, a Niemcy są najbardziej znanym związkiem piłkarskim, który jak dotąd nie udzielił oficjalnego poparcia. Kandydaci muszą zostać zgłoszeni do 18 listopada, do tego czasu listy mogą zostać wycofane lub przeniesione na innego kandydata" - dodano.
To brutalne wyliczenia w kontekście potencjalnego startu Mioduskiego w wyborach. Infantino znajduje się na prostej drodze do reelekcji. Jego przewodnictwo FIFA rozpoczęło się w lutym 2016 roku, gdy zastąpił pełniącego obowiązki prezesa FIFA Issa Hayatou. Niedawno minęła więc dekada.












