Odcinek programu "Rozmowy na medal" Dariusza Szpakowskiego z Michałem i Tomaszem Listkiewiczami i Szymonem Marciniakiem miał premierę w sobotnie popołudnie. Jednym z głównych tematów był mecz Argentyny z Algierią na zakończonych niedawno mistrzostwach świata. Tamto spotkanie przyniosło dwa ważne momenty związane z Marciniakiem i Lionelem Messim - najpierw decyzję Polaka, by nie pokazywać ani żółtej, ani czerwonej kartki gwieździe "Albicelestes" po jednym z fauli, a następnie krótką rozmowę między nimi.
Co powiedział sędzia o przewinieniu na Aissie Mandim? - Byliśmy uczulani na to, żeby nie dać się zmanipulować obrazowi. Jak zobaczysz, zawodnik, który biegł przed Messim (Mandi - red.), się przewracał. Messi musiał gdzieś nogę postawić. Jak zauważysz, nie ma żadnego dociśnięcia, jest lekkie postawienie nogi na łydkę. Tomek Kwiatkowski, który był moim VAR-em, mówił jak ja. Mówię: "Tomek, na pewno będzie brzydkie zdjęcie, ale sprawdź dokładnie, nie ma żadnego dociśnięcia, siły". Tomek obejrzał i zobaczył to samo. Samo zdjęcie, kiedy zrobisz, wygląda źle. Ale tam nie ma pół siły... - zaczął.
Szymon Marciniak ws. rozmowy z Messim: "Niedługo się dowiecie"
Jak podkreślił, nie ma nic do zarzucenia ani sobie, ani swojemu zespołowi, choć z perspektywy czasu uważa, że najlepszą decyzją byłoby "żółtko". Dodał też jednak, że nawet gdyby gwiazda obrońców tytułu zobaczyłaby kartonik, nie miałoby to wpływu na późniejszą historię meczu.
Wiem, jakie były zalecenia. Sytuacja była oceniana dobrze, ale sam, kiedy to dziś oglądam, wiem, że gdybym dał żółtą, byłoby najlepiej. Ale brak żółtej nic nie spowodował. Mecz cały w sobie był posędziowany bardzo dobrze
Opowiedział także o wspomnianej krótkiej pogawędce z największą gwiazdą zespołu Lionela Scaloniego.
- A to fajne. Był przy mnie Adam Kupsik (jeden z asystentów - red.). Leo podszedł do mnie. Trwało to pewnie około 10 sekund. Nie byłem na to przygotowany. Podchodzili Algierczycy, Argentyńczycy, podziękować nam, podać rękę. I nagle, kiedy podałem ją Messiemu, przyciągnął mnie do siebie i mówił do ucha. Powiedział coś bardzo znamiennego, fajnego. Co? Nie mogę tego powiedzieć. Ale ja to powiem, pewnie też napiszę. To było coś, co znamionuje trochę nasze sędziowanie, całego naszego zespołu. Nasz styl zarządzania. Fajnie, że taka gwiazda światowego futbolu to uważa o naszym prowadzeniu meczu - zaznaczył.
Jego słowa sugerują, że niebawem opinia publiczna dowie się więcej szczegółów. Na razie zbyt wielkich nie ma, ale wiemy już, że przekaz gracza Interu Miami miał charakter pozytywny. - Jesteśmy blisko! Niedługo się o tym dowiecie - powiedział Marciniak, co może zapowiadać choćby wydanie autobiografii.
















