Kraj mniejszy od Warszawy rozkochał w sobie cały świat. Wystarczyła chwila
W niedzielnym spotkaniu z Niemcami reprezentacja Curacao zadebiutowała na mistrzostwach świata. Piłkarze z kraju mniejszego od Warszawy odebrali bolesną lekcję, przegrywając z czterokrotnymi mistrzami świata aż 1:7. Debiutant miał jednak swoją wyjątkową chwilę, gdy strzelił historycznego gola. Ten moment poruszył kibiców na całym świecie.

Tegoroczne mistrzostwa świata są historycznymi pod co najmniej dwoma względami. Po raz pierwszy mamy aż trzech gospodarzy turnieju, w którym udział bierze rekordowe 48 drużyn. Wśród nich znajduje się czterech debiutantów na światowym czempionacie. Są to Uzbekistan, Jordania, Republika Zielonego Przylądka oraz Curacao.
W niedzielę wszystkie oczy były skierowane na ten ostatni zespół, który w momencie awansu pobił jeszcze jeden rekord. Wszak Curacaco jest najmniejszym krajem w historii, który awansował na mundial. Mowa o państwie, którego całkowita powierzchnia jest mniejsza od tej, którą zajmuje cała Warszawa.
Debiut Curacao przypadł na starcie z Niemcami. Czterokrotni mistrzowie świata sprawili "Kopciuszkowi" bolesną lekcję, rozbijając ich aż 1:7. Debiutant miał jednak swój moment, gdy w 21. minucie napisał historię własnego kraju.
Szaleństwo po debiutanckim golu Curacao. Te obrazki obiegły cały świat
Niemcy rozpoczęli mecz od szybkiego gola, którego w 6. minucie strzelił Felix Nmecha. Odpowiedź Curacao była jednak szybka i jednocześnie zadziwiająca. Debiutant w 21. minucie sprawił, że Niemcy mogli chociaż przez moment obawiać się o swoje dalsze losy. Wówczas Manuela Neuera strzałem z okolic 16. metra pokonał Livano Comenencia.
Pierwszy gol strzelony przez Curacao w historii ich występów na mistrzostwach świata odbił się szerokim echem na całym świecie. Dziennikarze, eksperci oraz zwykli kibice nie dowierzali rozwojowi wypadków, czego dali wyraz w mediach społecznościowych.
- Debiutant Curacao strzelili swojego pierwszego w historii gola w swoim pierwszym w historii meczu na mistrzostwach świata przeciwko Niemcom, czterokrotnym zwycięzcom mistrzostw - taki komunikat pojawił się na oficjalnym koncie FIFA.
- Twarze kibiców Curaçao po golu na 1:1, spojrzenia i uśmiechy... Właśnie przeżyli coś wyjątkowego. Zupełnie jak z bajki, jak ze snu. I jeszcze ta nutka niedowierzania. Cudowne - nie ukrywał zachwytu komentator Rafał Wolski.
- Gol Livano Comenencii dla Curacao przeciwko Niemcom jest już jedną z mocnych historii tych mistrzostw świata. Archipelag liczący około 150 tys. mieszkańców z diasporą około 100 tys. osób w Holandii jest daleki od bycia śmiesznym na boisku - dostrzegł dziennikarz Romain Molina, zawodowo związany z The Guardian czy New York Times.
- Trzeba być chyba androidem, żeby wciąż żałować obecności na mundialu takich ekip jak Haiti czy Curacao. Wreszcie urok. Wreszcie brak nudy w piłce - swoje stanowisko na temat "kopciuszków" na mundialu wygłosił dziennikarz Interii Radosław Nawrot.
- Najmniejszy kraj ma mundialu strzela gola w debiucie - obwieściło konto "433", które na portalu "X" obserwuje ponad 6 milionów użytkowników.
- Curaçao strzelające gola Manuelowi Neuerowi, niemożliwe, żeby mistrzostwa świata nie były najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek stworzono - napisał komentator telewizji ESPN Leonardo Bertozzi.
Pozostałymi rywalami Curacao w fazie grupowej mistrzostw świata są Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Ekwador. Najbliższe spotkania drużyny Dicka Advocaata odbędzie się 21 czerwca o godzinie 2:00 polskiego czasu. Wówczas debiutant w Kansas City zagra z Ekwadorem.
Zobacz również:













