Koszmar pogromców Polaków. Chaos, latały kosze na śmieci. Byli przerażeni
Na 1/16 finału zakończyła się przygoda Szwedów w tegorocznym mundialu. Podopieczni Grahama Pottera zagrali z dużo lepszą na papierze Francją, która pokazała klasę i ograła Skandynawów 3:0. Pomimo późnej pory rozgrywania meczu, w ojczyźnie barażowych pogromców Polaków na wspólne oglądanie przybyła spora grupa osób. Niestety nie obyło się bez przykrych scen. W pewnym momencie zrobiło się niebezpiecznie.

Gdy stało się jasne, że Szwedzi o znalezienie się w najlepszej szesnastce mistrzostw świata powalczą z "Trójkolorowymi", mało kto w Skandynawii oczekiwał korzystnego rezultatu. Ekipa z zachodniej części Europy zachwyciła za oceanem podczas fazy grupowej i nie inaczej było także w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Show dał Kylian Mbappe, który zaliczył dublet. Na listę strzelców wpisał się także Bradley Barcola.
Zagrożeni czuli się natomiast szwedzcy kibice podziwiający mecz w ojczyźnie. Jeszcze w trakcie trwania potyczki relacją ze wspólnego oglądania w Sztokholmie podzielił się portal "expressen.se". Niektórzy fani odpalili race, ale na tym się nie skończyło. Część osób musiała unikać… latających koszy na śmieci. "Naoczny świadek zdarzenia opisał atmosferę jako 'przerażającą' i dodał, że wiele osób opuściło teren obiektu z powodu poczucia zagrożenia" - napisał Mattias Tengblad.
Starcie "czarnych koni" w 1/16 finału. Już wiemy, kto zagra z Brazylią
Oglądanie meczu w Szwecji wymknęło się spod kontroli. Kibice byli przerażeni
To nie był koniec nikomu niepotrzebnych scen. "Podobno spalono francuską flagę" - poinformował dodatkowo autor. Po ostatnim gwizdku frustracja musiała być jeszcze większa. Szwedów odpadnięcie boli podwójnie z racji braku strzelenia choćby honorowej bramki. "Wysłali nas do domu" - oznajmił już w tytule "aftonbladet.se". "Teraz trzeba być przygnębionym, ale jestem dumny z tego, jak wszyscy pracowali i walczyli, i mimo to dotarli do tego punktu" - powiedział Nilsson Lindelof.
"Jesteśmy naprawdę rozczarowani. Czuliśmy, że mogliśmy zostać w turnieju dłużej, ale dziś było za ciężko. Patrząc na reprezentację Francji, mogliśmy rozegrać mecz życia, ale to mogło nie wystarczyć" - to z kolei słowa przygnębionego Grahama Pottera. A my na koniec tylko przypominamy, iż to właśnie Szwedzi ograli nas w finale europejskich baraży. Szalony mecz w Sztokholmie zakończył się ich triumfem 3:2.












