Koszmar Anglików, blamaż na oczach całego świata. Wstydliwy rekord
Reprezentacja Anglii w spotkaniu z Ghaną dała prawdziwy pokaz bezsilności. Drużyna prowadzona przez Thomasa Tuchela dominowała, oddając w spotkaniu aż 18 strzałów. Żaden z nich nie zakończył się jednak sukcesem, co finalnie dało sensacyjn remis 0:0. Tuż po meczu okazało się, że Anglicy w jednej z kluczowych statystyk pobili wyjątkowo niechlubny rekord.

Mistrzostwo świata od dekad pozostaje niespełnionym snem kibiców reprezentacji Anglii. Poza sukcesem odniesionym na swojej ziemi w 1966 roku każdy kolejny start kończył się większym lub mniejszym zawodem. W XXI wieku Anglicy najbliżej sukcesu byli w 2018 roku. Mundial rozgrywany w Rosji zakończyli na czwartej pozycji, ulegając w meczu o brązowe medale Belgii.
Aspiracje przed wyjazdem do Ameryki Północnej oczywiście były ogromne. Dodatkowo podsyciło je inauguracyjne spotkanie z Chorwatami. Drużyna Thomasa Tuchela stoczyła bardzo atrakcyjne widowisko zakończone zwycięstwem 4:2.
Wydarzenia z Arlington sprawiały, że apetyty przed spotkaniem z Ghaną były jeszcze bardziej rozbudzone. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, a niemoc "Lwów Albionu" zobaczył cały piłkarski świat.
Anglicy przez 90 minut bili głową w mur. Na zakończenie ustanowili niechlubny rekord
Ghana w Bostonie nie miała nawet zamiaru udawać, że chce prowadzić grę w starciu przeciwko Anglikom. Pod kątem statystycznym mecz absolutnie zdominowali Europejczycy. Jasno przemawia za tym m.in. statystyka oddanych strzałów. Po stronie Anglików było aż 18 takich prób, natomiast Ghana odpowiedziała zaledwie dwoma uderzeniami.
Nieskuteczność Anglików była jednak porażająca. Większość z ich prób były zbyt słabe, by Benjamin Asare musiał mieć z nimi większe problemy. Najlepszą okazję zmarnowali w 88. minucie. W przeciągu kilkunastu sekund bramkarz Ghany obronił strzał Bukayo Saki, w poprzeczkę z bliska główkował Nico O'Reilly, a całość fatalnym pudłem skwitował Harry Kane. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Ghana grając przeciwko znacznie wyżej notowanemu przeciwnikowi zyskała bardzo dużo. Remis w Bostonie sprawił, że drużyna Carlosa Queiroza z czterema punktami na koncie jest już bardzo blisko gry w fazie pucharowej.
O skali dominacji Anglików, która finalnie nic im nie dała, przemawiają dokładne statystyki. Zespół Tuchela po ostatnim gwizdku mógł poszczycić się posiadaniem piłki na poziomie 78,8%. Niekoniecznie jest to jednak powód do chluby. Jak zauważył na portalu "X" profil statystyczny "OptaJoe" jest to najwyższy zarejestrowany wskaźnik od 1966 roku (od tego momentu prowadzone są tego typu pomiary) wśród drużyn, które w spotkaniu mistrzostw świata nie strzeliły choćby jednego gola.
Po tym spotkaniu Anglicy i Ghańczycy mają po cztery punkty i są już o krok od awansu do fazy pucharowej. W ostatniej serii spotkań to Anglia ma zdecydowanie łatwiejsze zadanie, bowiem gra z najsłabszą w grupie Panamą. Afrykańczyków czeka z kolei potyczka z reprezentacją Chorwacji.
Zobacz również:













