Koniec Ronaldo to nie wszystko. Portugalczycy pod ścianą, nadchodzi koszmar
Mikel Merino nie tylko został bohaterem Hiszpanii i dał jej przepustkę do ćwierćfinału mistrzostw świata, ale także został tym, który wyrzucił Portugalię z turnieju i zakończył przygodę Cristiano Ronaldo ze światowym czempionatem na zawsze. "CR7" ogłosił, że był to jego ostatni mundial, co dla Portugalczyków stwarza kolejny, gigantyczny problem. Są pod ścianą.

Kiedy niemalże wszyscy szykowali się już na dogrywkę pomiędzy Portugalią i Hiszpanią w meczu 1/8 finału mistrzostw świata, Mikel Merino zadał pierwszy i ostatni cios ekipie Cristiano Ronaldo, ustalając wyni spotkania na 1:0 w doliczonym czasie gry.
Portugalczycy od razu rzucili się do odrabiania strat, ale nie byli w stanie pokonać Unaia Simona, przez co odpadli z mundialu już w drugiej rundzie fazy pucharowej. To nie tylko kolejne rozczarowanie występem Portugalii na mundialu, ale także koniec ery Cristiano Ronaldo na światowym czempionacie. Po zakończeniu spotkania legendarny zawodnik potwierdził, że to był jego ostatni mundial w karierze.
To de facto stwarza więcej problemów dla reprezentacji Portugalii, niż można zakładać "na gorąco" po ujawnieniu decyzji piłkarza grającego na co dzień dla saudyjskiego Al-Nassr.
Trump ośmieszony publicznie. Obrazki z USA błyskawicznie obiegły cały świat
O ile decyzje Roberto Martineza, który swoją drogą postanowił opuścić reprezentację po fiasku na mundialu, o tym, aby uparcie stawiać na "CR7" były niezrozumiałe, to napastnik i tak odgrywał ogromną rolę w kadrze. W momencie, kiedy zabraknie jego doświadczenia, pozycja numer "9" będzie wyglądać niezwykle blado. A przynajmniej wszystko na to wskazuje.
Patrząc na to, kto mógłby zająć miejsce w ataku reprezentacji Portugalii, trzeba wyliczankę rozpocząć od Joao Felixa. Klubowy kolega "CR7" miał być wielką gwiazdą, a Ateltico płaciło za niego swego czasu 127 mln euro. Dziś jest cieniem samego siebie, nie mogąc przebić się do pierwszego składu w kolejnych drużynach - a próbował nie tylko w ekipie "Los Colchoneros", ale także FC Barcelonie, Cheslea i AC Milanie. To jasno pokazuje, że raczej trudno upatrywać w nim następcy Ronaldo.
Drugi w kolejce jest Goncalo Ramos, który przecież pojawił się na murawie w meczu z Chorwacją i strzelił zwycięskiego gola, jednak nowy nabytek Milanu na co dzień nie jest strzelcem wyborowym. Jego przygoda w PSG zakończyła się co prawda masą trofeów, ale Portugalczyk nie był najjaśniejszą postacią ekipy Luisa Enrique i jego sprzedaż jest bardziej na rękę Paryżanom, niż interesem stulecia "Rossonerich". Co prawda Ramos ma dopiero 25 lat, jednak nietrudno wyobrazić sobie, gdzie w tym wieku był Ronaldo i jaki miał status.
W młodzieżowych reprezentacjach również próżno szukać wielkich nazwisk, które mogłyby w przyszłości wejść w buty "CR7", co już samo w sobie będzie niezwykle trudne. W kadrze do lat 23 jedynym wyróżniającym się zawodnikiem jest 22-letni Youssef Chermiti, który jednak nie poradził sobie w Evertonie i przeniósł się do szkockiego Rangers. I fakt, radzi sobie tam całkiem nieźle, ale to zdecydowanie za mało.
Nawet kadry FC Porto, Sportingu i Benfiki, gdzie na logikę powinno się szukać młodych talentów, nie mają przesadnie wiele do zaoferowania. W ekipie "Orłów" uwagę przykuwa Anisio Cabral, który w lutym skończył 18 lat, a w Sportingu 21-letni Rafael Nel. Jeśli Portugalia ma gdzieś szukać kolejnego Ronaldo, to z pewnością tutaj, ale problem polega na tym, że nie mają zbyt wiele czasu. Wyrwa po "CR7", nawet jeśli nie prezentował już dobrej formy, będzie po prostu zbyt wielka, aby ze spokojem czekać na kolejnego gwiazdora. I Portugalia musi znaleźć go najszybciej, aby zdążyć przed kolejnymi mistrzostwami świata.












