Gianni Infantino nie ma ostatnio najlepszej prasy. Jego kolejne pomysły spotykają się ze sprzeciwem i oficjalnymi komunikatami ze strony UEFA, a plan w sprawie sprzedaży części praw komercyjnych do mistrzostw świata rozgniewał także północnoamerykański CONCACAF. Federacje walijska i angielska już poinformowały, że nie poprą kandydatury Szwajcara w najbliższych wyborach na prezesa FIFA.
Jakby tego było mało, we wtorek "The Athletic" napisało o kolejnym niemiłym incydencie. Infantino miał nie dotrzymać słowa i nie wpłacić po milionie dolarów jedenastu z amerykańskich miast-gospodarzy mistrzostw świata. Taka obietnica padła po raz kolejny, ale w 2025 r. po Klubowych Mistrzostwach Świata nie było informacji, jakoby nie została dotrzymana. Tym razem jest z tym problem.
Seattle, San Francisco, Los Angeles, Dallas, Houston, Kansas City, Atlanta, Filadelfia, Nowy Jork, Miami i Boston upomniały się już o swoje. W tym gronie nie widzimy tylko New Jersey, które przyjęło finał turnieju (Hiszpania - Argentyna 1:0 po dogrywce). "Czterej dyrektorzy komitetów organizacyjnych danych miast stwierdzili, że obietnica ta została złożona ustnie przez członków kierownictwa wyższego szczebla FIFA i powtórzona miastom na spotkaniach, ale nie została zrealizowana" - czytamy.
Infantino obiecał po milionie. Do teraz ich nie wypłacił. Już się upominają
Podobno te miasta są "zaskoczone" takim problemem, bo wszyscy mają świadomość, że mistrzostwa świata dały przychód na poziomie 15 miliardów dolarów. Przy tym 11 milionów to "drobne", choć oczywiście przychód to nie zysk. "Jest to tym bardziej zaskakujące, że miasta te przyczyniły się do zysków FIFA i dofinansowały turniej" - komentuje nie bez racji francuskie "L'Equipe"
Chaos trwa. "Niektóre komitety zamykają działalność po turnieju, co oznacza, że trudno jest ustalić, który podmiot będzie teraz najlepiej przygotowany do przyjęcia płatności. Inne starają się sporządzać sprawozdania finansowe dla swoich władz, ale nie mają pewności, czy uwzględnić ten milion" - pisze w swoim artykule Adam Crafton.
FIFA odmówiła komentarza w tej sprawie. Dodajmy, że Infantino nigdy nie mówił o tej kwestii publicznie.
















