Infantino i FIFA ogłaszają. Trump dopiął swego na mundialu. Już przesądzone
Powoli dobiega końca faza grupowa tegorocznych mistrzostw świata. Dla kilku drużyn to moment na odrobinę kalkulacji i tak oto remisem korzystnym dla obu ekip zakończyło się na przykład starcie Paragwajczyków z Australijczykami. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż stadiony odwiedzają prawdziwe tłumy kibiców. Znakomita frekwencja przyczynia się do bicia kolejnych rekordów. Ten najnowszy padł zaledwie kilka godzin temu. Pochwalili się nim Gianni Infantino oraz FIFA. Uśmiech zagości także na twarzy Donalda Trumpa.

Obecny prezydent Stanów Zjednoczonych zamierza zrobić wszystko, by obecnie trwająca impreza okazała się najlepszą w historii. Póki co przywódca USA nie pojawił się ani razu na trybunach, ale do działań FIFA nie może mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Wysokie ceny biletów nie odstraszyły kibiców, ponieważ ci tłumnie pojawiają się na trybunach. Obiekty wypełniają się nawet podczas potyczek mniej znanych reprezentacji.
Efekt? Między innymi dzienny rekord frekwencji, który niedawno odnotował Gianni Infantino. "288 007 głośnych i głosowych fanów piłki nożnej wypełniło stadiony w Dallas, Filadelfii, Nowym Jorku i w San Francisco 22 czerwca, ubierając swoje narodowe barwy i prezentując swoje kultury. Dziękujemy za wasze nieustanne wsparcie dla naszej pięknej gry - wy jesteście powodem, dla którego to robimy" - napisał z dumą w mediach społecznościowych.
Męki "katów" Polski i heroiczna bój o honor. To działo się nocą na mundialu
Mundial za oceanem już rekordowy. To najlepsza frekwencja w historii
Celem wciąż pozostawało jednak ugoszczenie największej liczby fanów w historii, jeśli chodzi o zsumowanie wszystkich spotkań. Kamień milowy osiągnięto jeszcze przed rozpoczęciem fazy pucharowej. Przyczyniły się do tego rzecz jasna ogromne stadiony. Ale ludzi również trzeba było zachęcić. FIFA zadanie wykonała wzorowo, co na pewno ucieszy dumnie spoglądającego na piłkarskie wydarzenia sprzed telewizora Donalda Trumpa.
Koszmarne deja vu, potem dwa ciosy i zwrot. Gospodarze mundialu zaskoczeni
"3 605 357 fanów - FIFA World Cup 2026 to teraz najczęściej odwiedzany turniej w historii zawodów" - ogłosił Gianni Infantino. "To prawdziwe odzwierciedlenie miłości naszych fanów do naszej pięknej dyscypliny i zdolności piłki nożnej do jednoczenia ludzi, aby świętować, czuć radość i dzielić emocje, które łączą. Sceny na stadionach i w naszych szesnastu fantastycznych miastach-gospodarzach były niesamowite. Dziękuję wam za przybycie z różnych kątów świata" - dodał.
Oficjalną liczbę przedstawiła także kierowana przez niego federacja. "Najlepsze jeszcze przed nami i ustanowimy więcej rekordów, ale najważniejsze jest to, że ludzie będą się bawić i tworzyć wspomnienia na całe życie" - podsumował dumny Szwajcar.












