Hiszpanie na deskach. Trzy ciosy, 16 lat udręki. Nadszedł dzień prawdy
O godz. 21:00 polskiego czasu reprezentacja Hiszpanii będzie chciała dokonać czegoś, czego nie udało jej się przez ostatnich 16 lat. Tyle czasu mistrzowie Europy czekają na... zwycięstwo w fazie pucharowej mundialu. Plany te będą chcieli popsuć im Austriacy, którzy pod wodzą Ralfa Rangnicka są zdolni do sprawienia niespodzianki.

W 2010 roku reprezentacja Hiszpanii zgarnęła pierwsze i jak dotąd jedyne mistrzostwo świata w historii. Dwa lata później "La Roja" była najlepsza na mistrzostwach Europy w rozgrywanych w Polsce i Ukrainie. Nic dziwnego, że w roku 2014 naszpikowaną gwiazdami drużynę, składającą się w dużej mierze z piłkarzy Barcelony i Realu Madryt, upatrywano jako kandydata do obrony tytułu.
Tymczasem na brazylijskim mundialu Hiszpanie zajęli dopiero trzecie miejsce w grupie B z Holandią, Chile i Australią. Był to blamaż, który zamazać chciano cztery lata później w Rosji.
16 lat i nic. W to aż trudno uwierzyć. Nadszedł wielki dzień dla Hiszpanów
Tam zespół prowadzony przez Fernando Hierro przegrał z gospodarzami turnieju 3:4 po serii rzutów karnych w 1/8 finału. Swoją drogą warto dodać, że legenda Realu przejęła rodzimą reprezentację w atmosferze skandalu, po zwolnieniu Julena Lopeteguiego, który zaraz przed mistrzostwami został ogłoszony jako przyszły trener "Królewskich". Hiszpańska Federacja uznała to - lekko mówiąc - za nieprofesjonalne. Dlatego stanowisko selekcjonera rzutem na taśmę, w wyjątkowych okolicznościach zajął Hierro.
Był to drugi mundial, w którym Hiszpanie nie potrafili wygrać w fazie pucharowej. Trzeci "nóż w serce" kibiców z Półwyspu Iberyjskiego został wbity cztery lata temu, w Katarze. Po zajęciu drugiej pozycji w grupie E o ćwierćfinał ekipa Luisa Enrique mierzyła się z Marokiem. 120 minut gry nie przyniosło rozstrzygnięcia, na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis. W rzutach karnych reprezentanci Hiszpanii... nie wykorzystali ani jednej "jedenastki". Mylili się Pablo Sarabia, Carlos Soler i Sergio Busquets.
W ten sposób na trzecich mistrzostwach świata z rzędu "La Roja" nie wygrała spotkania na decydującym etapie. Wychodzi na to, że w ostatnim starciu fazy pucharowej triumfowała, kiedy sięgała po puchar. Niemoc trwa już 16 lat.
Czy obecnie drużyna Luisa de la Fuente przełamie fatalną serię? Podczas trwającego mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku Hiszpanie zajęli pierwszą lokatę w grupie H. Nawet pomimo bezbramkowego remisu z Republiką Zielonego Przylądka, co można uznać za olbrzymi falstart. Potem pokonali 4:0 bezbarwną Arabię Saudyjską i Urugwaj (1:0) w ostatniej kolejce.
Po tych trzech spotkaniach trudno stwierdzić, czy reprezentacja mistrzów Europy to faworyt do tytułu, czy nieco podmęczony i wypalony czempion. Hiszpanie nie mają klasycznej "dziewiątki". W teorii jest nią Ferran Torres, jednak piłkarz Barcelony po prostu zawodzi, co w sumie nie powinno dziwić tych, którzy dokładnie śledzili zeszłoroczne poczynania drużyny Hansiego Flicka. Więcej oczekuje się też od Lamine'a Yamala.
W 1/16 finału rywalem zespołu de la Fuente będą Austriacy, w kadrze których także nie brakuje gwiazd. Zawodnicy, tacy jakDavid Alaba, Marcel Sabitzer czy Konrad Laimer nie odstają umiejętnościami, a tym bardziej przygotowaniem fizycznym. Na szpicy zawsze groźny jest nieśmiertelny, 37-letni Marko Arnautović. Zespół Ralfa Rangnicka w grupie J po wygranej 3:1 z Jordanią, porażce 0:3 z Argentyną i remisie 3:3 z Algierią zajął drugie miejsce.
Dotychczas obie kadry mierzyły się dziewięciokrotnie. Sześć razy wygrywali Hiszpanie, dwa razy Austriacy. Jaka historia napisze się w czwartkową noc? Relacja na żywo w Interii Sport.









![Niemcy odwrócili mecz z Serbią. Wielki powrót po przegranych setach [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DMKJWY2F0RS-C401.webp)





