Historyczny awans i skandal po remontadzie Messiego. To działo się nocą na mundialu
W nocy z 7 na 8 lipca poznaliśmy ostatnich ćwierćfinalistów tegorocznych mistrzostw świata. Jako pierwsi do grona tego dołączyli Argentyńczycy. Ich awans do dalszej fazy turnieju to nieprawdopodobna historia, której towarzyszy jednak otoczka skandalu. Kilka godzin później Messi i spółka poznali natomiast ekipę, z którą zmierzą się w nadchodzącym ćwierćfinale MŚ. Rywale mistrzów świata zanotowali sukces, na który czekali od przeszło 72 lat.

Kolejna faza tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata dobiegła końca. W nocy z 7 na 8 lipca byliśmy świadkami decydujących starć 1/8 finału MŚ. Te wyłoniły ostatnią parę drużyn, które wezmą udział w zbliżających się ćwierćfinałach amerykańskiej imprezy.
O ostatnie miejsca w topowej ósemce mundialu walczyły cztery zespoły: Argentyna, Egipt, Szwajcaria oraz Kolumbia.
MŚ 2026: Argentyna 3:2 Egipt
Na pierwszy ogień kibice piłki nożnej otrzymali starcie, w którym udział wzięli obrońcy tytułu - Argentyńczycy. Na tym etapie rywalizacji mierzyli się oni z Egipcjanami. Na papierze to "Albicelestes" byli murowanymi faworytami wtorkowego meczu. Piłka nożna bywa jednak bardzo przewrotna, o czym dobitnie świadczy przebieg opisywanego spotkania.
Już w 15. minucie na prowadzenie wyszli podopieczni Hossama Hassana. Niespełna kilka minut później Argentyńczycy dostali natomiast idealną okazję do odrobienia strat. Arbiter przyznał im bowiem rzut karny, do wykonania którego podszedł nie kto inny jak Leo Messi. Lider mistrzów świata nie zdołał jednak pokonać golkipera rywali.
W drugiej odsłonie meczu Egipcjanie zdobyli jeszcze dwa gole. Tylko jeden z nich został jednak uznany przez sędziego. Do 79. minuty losy spotkania wydawały się jednak przesądzone. "Faraonowie" prowadzili bowiem aż 2:0. W tamtym momencie ich rywale niespodziewanie włączyli jednak kolejny bieg, niwelując powstałą stratę. Do bramki Egipcjan trafiali kolejno: Cristian Romero, Leo Messi oraz Enzo Fernandez. Gol zawodnika Chelsea stanowił przypieczętowanie nieprawdopodobnej remontady, która dała Argentyńczykom awans do dalszej fazy rywalizacji.
W międzyczasie doszło jednak do wielu spornych sytuacji, które mogły znacząco wpłynąć na końcowy wynik spotkania. Po zakończeniu meczu z egipskiego obozu napływały bardzo konkretne oskarżenia, wedle których Argentyńczycy mogli liczyć na ogromną przychylność arbitrów.
MŚ 2026: Szwajcaria 0:0 Kolumbia (4:3 w rzutach karnych)
Po pełnym emocji spotkaniu przyszedł czas na skrajnie odmienne widowisko. Mowa o starciu reprezentantów Szwajcarii oraz Kolumbii. Mecz ten miał wyłonić kolejnego rywala Messiego i spółki. Nic dziwnego, że obydwa zespoły podeszły do niego z bardzo bojowym nastawieniem.
Regulaminowy czas gry nie przyniósł jednak rozstrzygnięcia. Obydwa zespoły kreowały sytuacje strzeleckie, jednak brakowało w nich kluczowego elementu - skutecznego wykończenia. Bezbramkowy remis po końcowym gwizdku oznaczał oczywiście konieczność rozegrania dogrywki. W niej również żadna ze stron nie zdołała umieścić piłki w siatce. Do wyłonienia ostatniego ćwierćfinalisty mundialu potrzebny więc był konkurs rzutów karnych.
Pierwsze ciosy były bezbłędne. Zarówno Juan Fernando Quintero, jak i Granit Xhaka zdołali pokonać golkiperów. Pierwszym "pechowcem" okazał się Davinson Sanchez. Po jego strzale piłka wylądowała na poprzeczce. Strzelający tuż po nim Zeki Amdouni nie pomylił się, dzięki czemu Szwajcarzy osiągnęli upragnione prowadzenie w serii "jedenastek". To zniwelował jednak Manuel Akanji, który pechowo posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.
Radość Kolumbijczyków była wielka, lecz nie trwała długo. Przy okazji kolejnej "jedenastki" fenomenalną paradą popisał się bowiem Gregor Kobel. Interwencja golkipera okazała się kluczem do ostatecznego rozstrzygnięcia losów rywalizacji. Pozostali Szwajcarzy wykorzystali bowiem swoje rzuty karne, dzięki czemu to oni mogli cieszyć się z awansu do ćwierćfinału MŚ. Dla "Rossocrociati" była to absolutnie historyczna chwila. Ostatni raz na tym etapie mundialu zameldowali się oni bowiem w roku 1954.










![Tak wyglądały najlepsze bloki z meczu Japonia - Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EPQFFUYBPJO-C401.webp)

![Finał: Jannik Sinner - Alexander Zverev. Wimbledon 2026. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EYL4GXD0WNG-C401.webp)