Gwiazda Barcelony odsunięta, trener nie miał wyboru. Nastąpił nagły zwrot akcji
Reprezentacja Brazylii jest jedną z tych, na którą na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku skierowane jest najwięcej par oczu. "Canarinhos" po niemrawym początku turnieju zaczęli się rozkręcać i zanotowali cenne zwycięstwo nad Haiti. Mecz kontuzją przypłacił jednak Raphinha. Uraz okazał się poważny, a Carlo Ancelotti musiał go zdjąć, podczas gdy dziennikarze przekreślali jego szanse na dalsze występy na tegorocznych MŚ. Doszło jednak do zwrotu akcji.

Ostatni sezon był wyjątkowo pechowy dla Raphinhy. Lider Barcelony dość regularnie łapał urazy, przez co rozegrał w klubie dużo mniej minut. Na mistrzistwa świata do USA, Kanadzy i Meksyku również pojechał w formie dalekiej od tej optymalnej.
To właśnie skrzydłowy "Dumy Katalonii" był jednym z najmocniej krytykowanych zawodników reprezentacji Brazylii po remisie 1:1 z Marokiem. Canarinhos wypadli wyjątkowo nieprzekonująco. Poprawili się jednak w rywalizacji z Haiti.
Zaczyna się najgorsze. Mecz Francji zagrożony. Natychmiastowe zawieszenie
Pechowy mundial dla Raphinhy. Fala krytyki, a potem uraz
Chociaż podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali aż 3:0, Raphinha spotkania nie zaliczy do udanych. Dość powiedzieć, że boisko musiał opuścić już w 40. minucie z grymasem bólu na twarzy - kolejna kontuzja.
Wstępne diagnozy wykazały ponowny problem z mięśniem dwugłowym uda. Tym samym, który na przestrzeni kampanii 2025/26 wielokrotnie dawał mu się we znaki. Rokowania były fatalne - koniec mundialu dla 29-latka. Z najnowszych ustaleń "Mundo Deportivo" wynika, że doszło do zwrotu akcji.
Raphinha nie rezygnuje. Trwa walka z czasem
Dziennikarze z Hiszpanii przekazali, że uraz nie jest tak poważny, aniżeli we wcześniejszych miesiącach, a sam Raphinha zamierza zrobić co w jego mocy, aby wrócić do pełni zdrowia na 1/8 finału. Tym samym na pewno przegapi dwa najbliższe spotkania. Możliwe jednak, że jeśli "Canarinhos" będą awansowali dalej, zdoła jeszcze im pomóc.
Na ten moment gwiazda Barcelony jest odsunięta od gry. Wobec problemów zdrowotnych 29-latka Ancelotti nie miał wyboru. Przed meczem spekulowano, że w ogóle może posadzić skrzydłowego "Blaugrany" na ławce. Mówiono, że testował na trenigach inne ustawienie drużyny. Plotki okazały się nie mieć pokrycia w rzeczywistości.
Kibice reprezentacji Brazylii wciąż wyczekują wieści na temat stanu zdrowia Neymara. Mimo iż legenda otrzymała powołanie na mundial, jej stan zdrowia nie pozwolił na powołanie na mecze z Marokiem, czy Haiti. Nie jest pewne, czy "Ney" w ogóle zdoła wystąpić na turnieju.











