Gorąco wokół Neymara po klęsce Brazylii. Naprawdę to zrobił, kuriozalne sceny
Reprezentacja Brazylii po meczu z Norwegią pożegnała się z mundialem, "katem" giganta z Ameryki Południowej został Erling Haaland, który ustrzelił dublet. Trafieniem po stronie "Canarinhos" w doliczonym czasie gry odpowiedział Neymar, który szybko stał się antybohaterem tego spotkania. A to za sprawą kuriozalnego zachowania piłkarza, któremu zarzucono brak klasy. Oto szczegóły.

Mecz Brazylii z Norwegią w 1/8 finału zapowiadał się hit tej fazy mistrzostw i zdecydowanie nie zawiódł, jako pierwsi do siatki trafili piłkarze z Europy, ale tego gola nie uznano, ponieważ Patrick Berg był na pozycji spalonej. Kilkanaście minut później szansę na otworzenie wyniku mieli "Canarinhos", jednak Bruno nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego po faulu Kristoffera Ajera.
Kibice śledzący spotkanie w Nowym Jorku na pierwszego gola musieli poczekać do 79. minuty, wówczas na listę strzelców wpisał się Erling Haaland. W samej końcówce snajper Manchesteru City "dobił" rywali, podwyższając prowadzenie na 2:0. Taki rezultat nie utrzymał się jednak do końca spotkania, w doliczonym czasie gry honorowe trafienie odnotował Neymar, który na boisku pojawił się w drugiej połowie.
I chociaż brazylijski gwiazdor pewnie wykorzystał rzut karny, to został "antybohaterem" tego spotkania. Wszystko za sprawą kuriozalnego zachowania - jeszcze na krótko przed egzekwowaniem jedenastki prowokował norweskiego bramkarza, Orjana Nylanda, wchodząc z nim w dyskusję, a gdy umieścił piłkę w siatce... podbiegł do Norwega i zaczął palcem wskazywać na siebie tak, jakby chciał pokazać, kto był górą w tym pojedynku. Nyland odpowiedział śmiechem.
Mundial 2026. Neymar krytykowany po meczu Brazylia - Norwegia
Zachowanie Brazylijczyka nie przeszło bez echa, suchej nitki na byłym piłkarzu FC Barcelona czy Paris Saint-Germain nie zostawili internauci. "Strzelił karnego i podszedł do Nylanda, (...) zamiast spuścić głowę i iść dalej. Dobre zakończenie kariery dla Neymara, które podsumowuje to, kim zawsze był: klaunem. Karma" - stwierdził jeden z nich.
"Neymar to idol, ale dlaczego poszedł prowokować bramkarza? Brazylia odpadała. Weź piłkę i zanieś ją na środek boiska" - stwierdził znany brazylijski youtuber Casimiro Miguel.
Swoje trzy grosze dorzucili też dziennikarze, krytycznie oceniając postawę 34-latka. "Odpadnięcie Brazylii przykre, ale ma ten plus, że może już nigdy nie zobaczymy Neymara" - napisał Radosław Nawrot z Interii. "Neymar bidny chłop, w takim wieku można przeoczyć gola czy dwa, po bramce ewidentnie czuł, że to na remis" - ironizował dziennikarz Jakub Olkiewicz.
Neymar był wielki. Największy po Ronaldinho. Ale dziś kończy swoją historię w reprezentacji, pozostawiając ostatnią wstydliwą impresję. (…) Grał mało, wystarczająco, by pokazać, że dziś to już tylko ego i arogancja. Obraz, który zostanie w historii, to obraz piłkarza, który – zamiast biec, by jak najszybciej wrócić do gry i jakoś uratować wizerunek Brazylii dzięki remisowi – woli rzucić się na bramkarza, by potwierdzić swój własny wizerunek
"Świętowanie Neymara, który śmieje się prosto w twarz bramkarzowi Norwegii za strzelenie bezużytecznego gola z rzutu karnego po taktycznym zaburzeniu równowagi Brazylii, pełzaniu po boisku i zrobieniu z siebie pośmiewiska, jest żenujące" - to z kolei opinia Alberta Ortegi, dziennikarza "El Confidencial", którego w serwisie X obserwuje ponad 120 tys. użytkowników.
Po spotkaniu wokół Neymara jest głośno nie tylko ze względu na kontrowersyjne zachowanie po strzelonym golu. Brazylijski gwiazdor w rozmowie z dziennikarzami ogłosił bowiem zakończenie kariery reprezentacyjnej.










![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)

