Gorąco we Francji. Boją się powtórki sprzed czterech lat. Policja w stanie gotowości
Już za kilkadziesiąt godzin niemal cały piłkarski świat wstrzyma oddech. 9 lipca o godzinie 22:00 rozegrany zostanie bowiem pierwszy mecz w ramach ćwierćfinałów tegorocznych mistrzostw świata. Zmierzą się w nim reprezentanci Francji oraz Maroka. Dla mieszkańców francuskich miast jest to jednak powód do niepokojów. W kraju panuje obawa o "makabryczną powtórkę" wydarzeń sprzed czterech lat.

Przed nami kolejna faza toczących się od kilku tygodni piłkarskich mistrzostw świata. Na placu boju pozostało już tylko osiem drużyn, które wciąż walczą o miano najlepszej reprezentacji na planecie.
Wśród nich znajdują się kadry narodowe Francji oraz Maroka. To właśnie one zainaugurują tegoroczne ćwierćfinały mundialu. Dla wielu kibiców to porządna dawka emocji, jednak znaczna część sympatyków patrzy na ten mecz z dużą dozą strachu. Wszystko przez wspomnienia wydarzeń, które miały miejsce cztery lata temu.
Francuskie służby w gotowości przed ćwierćfinałem mundialu
Przy okazji MŚ z 2022 roku Francuzi oraz Marokańczycy zmierzyli się ze sobą w półfinale. Wówczas lepsi okazali się "Trójkolorowi". Ich wygrana spotkała się jednak z bardzo burzliwą reakcją. Na ulicach francuskich miast doszło wówczas do licznych rozbojów. Zamieszki te w szczególności objęły teren stolicy kraju.
Powracające widmo dantejskich scen zmusiło francuskie służby do podjęcia bardzo radykalnych działań. Zbliżający się mecz traktowany jest jako spotkanie "podwyższonego ryzyka".
- W depeszy z 1 lipca skierowanej do wszystkich prefektów oraz dyrektorów Policji Narodowej i Żandarmerii Narodowej minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez już wcześniej polecił "wdrożyć niezbędne środki mające na celu zapobieganie, powstrzymywanie i stanowcze reagowanie na wszelkie incydenty" podczas meczów mistrzostw świata. Nakazał również zwrócenie szczególnej uwagi na spożywanie alkoholu, zajmowanie dróg publicznych oraz przede wszystkim na przestępczość, która może towarzyszyć tym wydarzeniom - piszą dziennikarze portalu "RMC Sport".
W samym tylko Paryżu zostanie wdrożony plan zabezpieczenia rejonu Pól Elizejskich i placu Charles'a de Gaulle'a. Z tego powodu dojdzie do zamknięcia lub częściowego wyłączenia z ruchu aż siedmiu linii paryskiego metra. Dodatkowo w dniach 9-10 lipca wprowadzony zostanie zakaz przewożenia paliwa w kanistrach. Obwarowania te mają charakter prewencyjny. Francuzi chcą bowiem za wszelką cenę uniknąć scen zbliżonych do tych, które miały miejsce w 2022 roku.












