Powoli do końca zbliżają się piłkarskie mistrzostwa świata. Do rozegrania pozostały już tylko dwa spotkania, które zdecydują o finalnym układzie podium. W sobotę o brązowe medale do walki ruszą piłkarze z Francji oraz Anglii. Obie ekipy mogą być niezbyt zadowolone takim obrotem spraw.
W końcu "Trójkolorowi" byli wskazywani jako faworyci do zameldowania się w finale, lecz ulegli 0:2 Hiszpanom. "Synowie Albionu" natomiast do 85. minuty prowadzili 1:0 z Argentyną, lecz jeszcze w regulaminowym czasie gry przegrali 1:2. Z tego względu czeka ich spotkanie pocieszenia.
W mediach jednak co cztery lata wraca ten sam temat, czyli sens rozgrywania tego spotkania. Według wielu ekipy, które są uczestnikami takiego meczu nie potrafią znaleźć w sobie odpowiedniej ilości motywacji, a także zwyczajnie nie są zainteresowane brązowym medalem.
W tej kwestii dzień przed spotkaniem o 3. miejsce wypowiedział się trener Francji - Didier Deschamps.
Deschamps stanowczo przed meczem z Anglią. "Mamy obowiązki"
Ten przyznał, że nie można powiedzieć o Francuzach, jakoby mieli być bardziej zmotywowani od rywali. Dodał jednak, że jego zespół ma pewne obowiązki. I postara się zrobić wszystko, co w jego mocy, by drużyna do kraju wróciła z medalem. W końcu tego oczekują kibice.
Nie można powiedzieć, że jesteśmy bardziej zmotywowani od Anglików, ale jako reprezentanci naszego kraju mamy określone obowiązki. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wszystko poszło jak najlepiej. Mamy odpowiedzialność wobec milionów Francuzów
Spotkanie Francji z Anglią zaplanowane jest na sobotę 18 lipca (godz. 23:00), natomiast finał mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią i Argentyną odbędzie się dzień później - w niedzielę 19 lipca. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na godz. 21:00.
















