Francja ograna przez debiutantów, sensacja na MŚ. Mbappe i spółka w strachu
Od kilku dni trwają mistrzostwa świata. Jak przy okazji niemal każdej edycji jednymi z faworytów do zgarnięcia tytułu są Francuzi. Naszpikowana gwiazdami drużyna "Trójkolorowych" na dwóch ostatnich mundialach zajmowała kolejno pierwsze i drugie miejsce. Na taki sam rezultat liczyli 24 lata temu w Korei Południowej i Japonii. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna.

W skrócie
- Francja była jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa na mistrzostwach świata 24 lata temu, mając w drużynie wielu znanych piłkarzy i status ówczesnego mistrza Europy oraz świata.
- 31 maja 2002 roku Francja sensacyjnie przegrała w meczu otwarcia mundialu z debiutującym Senegalem 0:1, a potem zajęła ostatnie miejsce w grupie A.
- W 2026 roku Francja i Senegal ponownie spotkają się w fazie grupowej mistrzostw świata, a okoliczności przed tym meczem są podobne jak w 2002 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W 2002 roku Francja przystępowała do mistrzostw świata jako murowany kandydat do sukcesu. Dwa lata wcześniej "Trójkolorowi" zdobyli mistrzostwo Europy, a w 1998 roku zgarnęli puchar świata po ograniu 3:0 Brazylii w finale. To piłkarska potęga, która na każdy turniej jedzie po złoto.
Nie inaczej było 24 lata temu w Korei Południowej i Japonii. Reprezentacja Francji nie brała udziału w eliminacjach, ponieważ jako obrońca tytułu miała zapewniony automatyczny awans. Trafiła do grupy A - wraz z Danią, Urugwajem i Senegalem.
Senegal zszokował cały świat. Francja na kolanach
Ze względu na układ tabel Francuzi w pierwszym spotkaniu zmierzyli się z ekipą z Afryki, która wtedy debiutowała na imprezie tej rangi. Wówczas nie funkcjonowała jeszcze zasada, zgodnie z którą w meczu otwarcia występował gospodarz turnieju, grał w nim aktualny mistrz. Dlatego też na start przywilej ten należał do Senegalu i obrońców tytułu.
Nikt nie przewidywał sensacji, beniaminek był skazywany na pożarcie. Doskonale świadczą o tym kursy bukmacherów. Obok Senegalu widniała liczba ok. 8.50 - 9.00. Zespół prowadzony przez Rogera Lemerre'a miał spokojnie przywitać się z mundialem, rozbijając ekipę z Afryki i przygotować się do w teorii trudniejszych meczów przeciwko Duńczykom i Urugwajczykom.
Tymczasem doszło do jednej z największych sensacji w historii mistrzostw świata. 31 maja 2002 roku na Seoul World Cup Stadium, przy ponad 60-tysięcznej widowni, reprezentacja Francji przegrała 0:1. Faworyci grali bez kontuzjowanego Zinedine'a Zidane'a, jednak na murawie nie brakowało gwiazd, takich jak Thierry Henry, David Trezeguet, Patrick Vieira, Emmanuel Petit, Marcel Desailly czy Fabien Barthez. "Trójkolorowi" atakowali, ale przez 90 minut nie potrafili trafić do siatki.
W Seulu wydarzył się prawdziwy piłkarski cud. W 30. minucie El Hadji Diouf urwał się obronie, wyłożył piłkę, a Papa Bouba Diop na raty, po dobitce pokonał wymienionego Bartheza. Chwilę później strzelec bramki zdjął koszulkę, położył ją w narożniku boiska i wspólnie z kolegami rozpoczął taniec, który stał się prawdziwym symbolem tamtego mundialu. Tak Senegal pokonał wielką Francję. Smaczku całej tej historii dodawały geopolityczne konotacje francusko-senegalskie, a aż 21 z 23 piłkarzy afrykańskiej kadry grało na co dzień we francuskich klubach.
Jak się okazało, nie był to wypadek przy pracy w wykonaniu "Trójkolorowych". Koniec końców zespół Lemerre'a po bezbramkowym remisie z Urugwajem i porażką 0:2 z Danią zajął ostatnie miejsce w grupie A z zaledwie jednym punktem na koncie. Za to drugi Senegal poległ dopiero w ćwierćfinale przeciwko Turkom (0:1), którzy zgarnęli brąz (wygrana z Koreą 3:2 w meczu o trzecie miejsce).
Czas na wielki rewanż
Teraz historia zatacza koło. 24 lata później reprezentacja Francji znów zmierzy się z Senegalem. Obie drużyny trafiły do grupy I, gdzie znaleźli się także Irak oaz Norwegia. Finaliści ostatniego mundialu drugi raz w historii rozpoczną turniej od starcia z Senegalczykami. Co ciekawe, będzie to ich dopiero drugi oficjalny mecz. Dojdzie do niego we wtorek 16 czerwca o godz. 21:00 polskiego czasu na Stadionie w East Rutherford, New Jersey.
Okoliczności są niemal identyczne. Francja? Murowany faworyt. Kylian Mbappe, Ousmane Dembele, Rayan Cherki, Michael Olise itd. Tak naprawdę "Trójkolorowi" mogliby wystawić dwie równe jedenastki na zawody w USA, Kanadzie i Meksyku. Senegal znów jest underdogiem, choć w tamtejszej kadrze także nie brakuje gwiazd. Należą do nich chociażby Sadio Mane, Kalidou Koulibaly, Matar Sarr, Idrissa Gueye, Nicolas Jackson czy Ibrahim Mbaye. Oprócz doświadczonych zawodników selekcjoner Pape Thiaw dołożył do zespołu wielu młodych, utalentowanych zawodników. Analogią do wydarzeń z 2002 roku jest fakt, że eliminacje do tegorocznych MŚ Senegal rozpoczynał pod wodzą Aliou Cisse - kapitana pogromców Francji, a kończył za kadencji wspomnianego Thiawa, który także znajdował się w ówczesnej kadrze.
Senegalczycy na pewno mogą postraszyć zespół Didiera Deschampsa. Czy znów dojdzie do historycznej sensacji?










![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)




