Faworyt nie dał szans rywalom. Dwa ciosy i koniec marzeń
Przed startem 1/16 finału mistrzostw świata temat ostatniego czwartkowego meczu (czasu amerykańskiego) pojawiał się incydentalnie. W tym Szwajcarzy mierzyli się z Algierczykami. Na papierze ten zestaw nie brzmiał zbyt ekskluzywnie. Boisko nieco zweryfikowało te oczekiwania, ale ostatecznie wygrał faworyt. Szwajcarzy zwyciężyli 2:0.

Szwajcaria na wielkich turniejach kojarzy się z wielką solidnością, ale brakuje jej wielkich momentów, gdy świat mógłby się nią zachwycać. Na ostatnie pięć edycji mistrzostw świata Szwajcarzy czterokrotnie wychodzili z grupy i odpadali w 1/8 finału. Wówczas oznaczało to porażki już w pierwszym meczu fazy pucharowej.
Gol na remis nieuznany, Chorwaci reagują po decyzji sędziego. "Co za dramat"
Z racji na rozszerzenie mundialu powtórzenie takiego wyniku na mistrzostwach w USA, Kanadzie i Meksyku oznaczałoby rozegranie jednego spotkania więcej. Szwajcaria w losowaniu rywala w 1/16 miała nieco szczęścia, ale wygrana w grupie temu szczęściu bez wątpienia pomogła.
Szwajcaria - Algieria. Wynik meczu rozstrzygnął Ndoye
W 1/16 finału Szwajcarii przyszło bowiem rywalizować z ekipą Algieri, która w swojej grupie zajęła dopiero trzecie miejsce. Wobec tego faworytem tej ostatniej czwartkowej (czasu amerykańskiego) rywalizacji był zespół z Europy. Na papierze ten zestaw nie ekscytował, ale boisko mogło ten stan rzeczy zweryfikować.
Spotkanie rozpoczęło się z bardzo wysokiego "C". Kolejny raz na tym turnieju główną rolę odegrał młodziutki Manzambi. Szwajcar przebiegł w piłką przez całą połowę rywali, dobiegł do linii i wyłożył futbolówkę na "srebrnej tacy" do Embolo. Napastnik "Helwetów" musiał jedynie dołożyć stopę. Szwajcaria wyszła na prowadzenie 1:0.
Chwilę później mogło być już 2:0, ale tym razem strzał z bliska był zbyt lekki, aby zaskoczyć Zidane'a. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Algieria powinna doprowadzić do remisu. W znakomitej sytuacji kilka metrów od bramki Szwajcarów znalazł się Maza.
Szatnia Chicago Fire żyje Lewandowskim. Polak już... podniósł poziom treningu
Niestety dla ekipy z Afryki 20-latek kopnął kilka metrów obok słupka, nie dając nawet szans Kobelowi na popełnienie błędu. Do przerwy Szwajcarzy prowadzili 1:0, ale rywale pokazali, że mają możliwoścci na odwrócenie losów tego spotkania. Algierczycy mogli więc podchodzić do drugiej połowy z optymizmem.
Ta rozpoczęła się dla nich w najgorszy możliwy sposób. Już w 46. minucie Szwajcarzy podwyższyli prowadzenie na 2:0. Wysoko odebrana piłka, wstrzelona w pole karne, wybita pod nogi Ndoye'a. Ten bez zastanowienia kopnął w kierunku bramki i pokonał bezradnego w tej sytuacji Zidane'a.
W kolejnej akcji Algierczycy wyszli z bardzo groźną kontrą, która zakończyłaby się golem Mahreza, gdyby nie fakt, że na linii lotu piłki znalazł się Zakaria. W 81. minucie powinno być 3:0. Wybitnym podaniem w pole karne popisał Zakaria, ale nabiegający na piłkę Rieder fatalnie spudłował, mając przed sobą całą pustą bramkę. Ten gol zamknąłby rywalizację. Więcej bramek i tak nie obejrzeliśmy, a to sprawia, że dzięki wygranej 2:0 Szwajcaria przekonująco poradziła sobie z Algierią i może czekać na wygranego z meczu Kolumbia - Ghana.







![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)

