Fatalne doniesienia ws. Brazylii. Na dzień przed meczem, ogromne problemy
Brazylijczycy naprawdę nieźle weszli w mistrzostwa świata 2026. Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego po dwóch kolejkach jest liderem swojej grupy, a o jej wygranie powalczy w nocy ze środy na czwartek, mierząc się ze Szkotami. Na lotnisku przed wylotem do Miami "Canarinhos" napotkali nieoczekiwane problemy.

Reprezentacja Brazylii jak zwykle do mistrzostw świata podchodziła pod wyjątkową presją. Z każdym kolejnym turniejem, w którym "Canarinhos" nie triumfują presja na drużynie wzrasta. Ostatni raz w Kraju Kawy kibice mogli świętować wygraną w 2002 roku. Od tego momentu Brazylii nie zobaczyliśmy nawet w finale.
Anglicy bez litości po blamażu. Padają nazwiska, to przelało czarę goryczy
Najlepszym wynikiem w ostatnich latach jest czwarte miejsce z 2014 roku. Wówczas mundial rozgrywany był właśnie w Brazylii. Oczekiwanie na "szóstą gwiazdkę" narasta, a kadrze prowadzonej przez Carlo Ancelottiego nie brakuje problemów. Mimo tego Brazylia udział w mundialu 2026 rozpoczęła naprawdę nieźle.
Problemy Brazylii. Opóźniony wylot na Florydę
Na start Brazylijczycy zremisowali 1:1 z Marokiem, a potem rozbili Haiti. W obu tych meczach błyszczał nowy lider kadry - Vinicius Junior dwukrotnie wybrany graczem spotkania. W dużej mierze dzięki gwieździe Realu Madryt Brazylijczycy do trzeciej kolejki fazy grupowej podejdzie w roli liderów tabeli.
To jednak tylko pozycja wyjściowa, do jej utrzymania potrzebne będzie prawdopodobnie nie tylko zwycięstwo ze Szkocją, ale także korzystny bilans bramkowy względem Maroka. Spotkanie ze Szkotami odbędzie się w Miami w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Jak się okazuje, Brazylijczycy już napotkali problemy.
Zmiana przepisów FIFA. Stawiają pytanie. Wskazują palcem na Polaków
"Geglobo" donosi, że te spotkały "Canarinhos" na lotnisku i związane były z szalejącą w USA pogodą. "Z powodu złych warunków pogodowych samolot lecący z kadrą Brazylii na pokładzie na Florydę musiał czekać na zgodę na start. Do opóźnienia przyczynił się następnie również ruch lotniczy" - czytamy na wstępie.
Dalej poznajemy więcej szczegółów. "Brazylijska delegacja czekała w samolocie przez około dwie i pół godziny. Lot zaplanowano na godzinę 15:10, a maszyna wystartowała dopiero o 17:45. W związku z zaistniałymi problemami CBFzwróciła się do FIFA z prośbą o odwołanie konferencji prasowych napastnika Matheusa Cunhi oraz trenera Carlo Ancelottiego" - dodano.









