Euforia w Guadalajarze. Gol skasowany. Natychmiast przyszła odpowiedź
Ci kibice, którzy rozpoczęli piątek nieco wcześniej, decydując się obejrzeć mecz Korea Południowa - Czechy, nie powinni narzekać. Przynajmniej patrząc przez pryzmat drugiej połowy. W niej na Estadio Akron w Guadalajarze doszło do prawdziwej wymiany ciosów, a górą wyszła z niej ekipa z Azji, wygrywając 2:1. Dzięki temu Koreańczycy plasują się na czele tabeli grupy A do spółki z reprezentacją Meksyku, co świętowali w euforii ich kibice.

Siedem godzin od rozpoczęcia meczu otwarcia mistrzostw świata A.D. 2026 - w którym Meksyk pokonał Republikę Południowej Afryki 2:0 - do rywalizacji przystąpiły dwie pozostałe drużyny z grupy A - reprezentacje Czech oraz Korei Południowej.
Początek tego spotkania był dość... osobliwy. Obie ekipy początkowo ograniczały się bowiem do prób długich zagrań za linię obrony rywala. Prób, bo celność tych podań pozostawiała sporo do życzenia.
Wystarczył mecz otwarcia. Takich scen na mistrzostwach świata nie było od 28 lat
Z czasem przebieg gry zaczął się stabilizować, a za stery chwycili Koreańczycy, zyskując optyczną przewagę, choć początkowo niewiele z tego wynikało. Na pierwszy strzał przyszło nam czekać do 12. minuty, gdy po składnej akcji czeskiego bramkarza zaskoczyć chciał Heung-min Son, ale został zablokowany. Kolejny jęk zawodu wywołało po chwili niecelne uderzenie głową, które oddał Han-Beom Lee.
W końcu w 14. minucie Matej Kovar miał okazję, by wykazać się między słupkami. Umożliwił mu to swoją brawurową postawą Kang-In Lee, który potężnie kropnął z dystansu. Ale czeski golkiper zrobił to, co do niego należało.
Potem w końcu rozkręcili się Czesi, stwarzając sobie kilka obiecujących szans. Te jednak rzadko kończyły się strzałami. A gdy już Tomas Soucek trafił w piłkę po rzucie rożnym, koszmarnie skiksował.
Kolejny fragment meczu nie był rozkoszą dla oka. Gra była szarpana i przerywana. Kibiców - sądząc po reakcjach - porwał dopiero w 38. minucie Heung-min Son, uderzając ze znacznej odległości. Ale posłał piłkę nad poprzeczką. Po chwili piłkarz Los Angeles FC ponownie znalazł się w centrum uwagi, ruszając z odważną szarżą na czeską bramkę. Zakończył ją strzałem, po którym powinien cieszyć się z gola. Powinien, ale znów nie trafił w bramkę, tym razem uderzając obok prawego słupka.
33-latek ponownie złapał się za głowę jeszcze w doliczonym czasie gry, gdy po dograniu z lewej flanki wystarczyło, by dokładnie dołożył nogę do piłki. Ale nie zdołał tego zrobić. I tak Koreańczycy mogli schodzić na przerwę z poczuciem dużego niezadowolenia, bo mimo ich wielu szans, tablica wyników wskazywała bezbramkowy remis.
Burza po meczu otwarcia mistrzostw świata. Posypały się brutalne słowa
Mistrzostwa świata 2026. Emocje w meczu Korea Południowa - Czechy
Druga połowa rozpoczęła się tak, jak zakończyła pierwsza - od okazji bramkowej Korei. Tym razem zmarnował ją Jae-Sung Lee.
Ekipa z Azji potrafiła zaskakiwać Czechów grą kombinacyjną. Czasem kilka szybszych podań wystarczyło, by pomieszać szyki rywali. Tak było i w 56. minucie, gdy sekwencja zagrań pozwoliła Sonowi znaleźć się w stuprocentowej sytuacji. Ten jednak znów był nieskuteczny - zatrzymał go czujnie wychodzący z bramki Matej Kovar.
Kolejna niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie, bo już w 59. minucie. Jak to często bywa w trudnych chwilach, pomocny dla Czechów okazał się stały fragment gry. Nieoczekiwanie jednak był to wrzut z autu.
Vladimir Coufal popisał się niezłą siłą rąk, dostarczając piłkę zza linii bocznej bezpośrednio w pole karne. A tam dopadł do niej Ladislav Krejci, głową pakując futbolówkę do bramki.
Koreańczycy jednak wcale nie zamierzali się poddawać. A ich postawa została nagrodzona w 67. minucie.
Architektem akcji bramkowej okazał się Kang-In Lee. To z jego prostopadłego podania skorzystał In-Beom Hwang, dokładając sporo jakości od siebie. W cudowny sposób zwiódł bowiem Robina Hranaca i Mateja Kovara, a następnie pięknym lobem doprowadził do wyrównania.
A to wcale nie był koniec emocji.
W 77. minucie Czesi znów cieszyli się z gola. Znów po stałym fragmencie gry, którym tym razem okazał rzut wolny. Ich radość nie trwała jednak długo, bo szybko okazało się, że Tomas Soucek został złapany na spalonym i trafienie zostało "skasowane".
To było dopiero pierwsza zła wiadomość dla naszych sąsiadów. Druga nadeszła tuż potem, gdy gola na 2:1 dla Korei Południowej zdobył Hyeon-Gyu Oh, wykorzystując dogranie z prawego skrzydła. Piłka odbiła się jeszcze od rękawic czeskiego bramkarza, ale i tak zatrzepotała w siatce.
Dzięki temu trafieniu ekipa z Azji rozpoczęła udział w mistrzostw świata od wygranej - choć w doliczonym czasie gry Czesi rzucili się za nią w szaloną pogoń - znajdując się wraz z Meksykiem w komfortowej sytuacji przed drugą serią gier.




![Efektowne bloki w meczu Polska - Brazylia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1AAXNL1CPIEH-C401.webp)
![Ana Cristina poprowadziła Brazylię do zwycięstwa nad Polską [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1A2S16P5J9QV-C401.webp)




![Zacięte starcie w Lidze Narodów. Polki przegrały z Brazylią 1:3 [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N19ZAR20SYKWV-C401.webp)