Dramat Ronaldo, to już otwarta wojna. Portugalia mówi dość. Tak kończy ikona
Mecz Portugalii z Demokratyczną Republiką Konga otworzył Puszkę Pandory. Sensacyjny remis sprawił, że rozgorzała dyskusja wobec Cristiano Ronaldo i jego wartości dla reprezentacji. Kolejne wpisy w mediach społecznościowych w tej sprawie rozpoczęły wręcz wojnę domową. To idealnie pokazuje, jak kończy swoją karierę w kadrze jeden z najbardziej ikonicznych zawodników w historii. Wyniki już dawno nie idą w parze z tym, jak wielkie ego ma Portugalczyk.

Po świetnym początku mistrzostw świata w wykonaniu Kyliana Mbappe, Erlinga Haalanda i przede wszystkim Leo Messiego, mundial rozpoczął także Cristiano Ronaldo. Spotkanie z Demokratyczną Republiką Konga zakończyło się remisem 1:1, a "CR7" zaliczył spektakularnie słabe spotkanie. To sprawiło, że grunt zaczął osuwać się spod jego nóg, a wielu Portugalczyków powiedziało "dość", jednak prawdziwy dramat nadszedł dopiero teraz.
Wypowiedź Joao Nevesa o tym, że Cristiano Ronaldo jest jednym z wielu reprezentantów Portugalii i powinien pracować dla kadry tak jako, jak pozostali piłkarze sprawiła, że w mediach społecznościowych wybuchła prawdziwa wojna domowa. Fani Cristiano Ronaldo bombardują profile kolejnych piłkarzy, domagając się od nich więcej szacunku dla ikony i argumentując, że to on doprowadził Portugalię do tego miejsca. Fakty jednak są bezlitosne dla "CR7".
W ostatnich meczach reprezentacji Portugalii, pięcokrotny zdobywca Złotej Piłki po prostu nie istniał. Jego obecność może wręcz sugerować, że ekipa Roberto Martineza gra w dziesiątkę, omijając Ronaldo za wszelką cenę. Już po statystykach eliminacji do mistrzostw świata widać, gdzie był punkt zwrotny w karierze gwiazdora.
Na początku rywalizacji, w meczach z Armenią i Węgrami "CR7" strzelił łącznie 5 bramek, jednak od października ubiegłego roku jego konto świeci pustkami. To jednak nie pokazuje calego problemu, bo ostatni dobry turniej 41-latek rozegrał latem ubiegłego roku, podczas finałów Ligi Narodów, w którym Portugalia sięgnęła po trofeum.
Nie da się ukryć, że Ronaldo jest jedną z największych ikon, które kiedykolwiek pojawiły się w świecie futbolu, jednak wystawianie go od deski do deski "za zasługi", jest strzałem w kolano dla Portugalczyków.
Swoim doświadczeniem, ciężką pracą i dorobkiem, "CR7" byłby w stanie być przede wszystkim mentorem dla swoich kolegów z kadry, którzy przecież są od niego dużo młodsi. Drugim najstarszym piłkarzem w kadrze Portugalii jest Jose Sa, który ma 33 lata. Pomoc Ronaldo byłaby więc nieoceniona, jednak zamiast tego Portugalczyk sprawia, że jego "koledzy" zaczynają traktować go jak kotwicę, która ciągnie ich reprezentację na dno. Dodatkowo to, co dzieje się obecnie wokół kadry Portugalii na pewno nie pomaga zachować dobrej atmosfery. A przecież to najpewniej ostatni wielki turniej Ronaldo, który może zakończyć się w absolutnie najgorszy możliwy dla niego sposób i rzucić się na jego gigantyczny dorobek dla reprezentacji.
Portugalczykom ciężko będzie zażegnać konflikt, jednak Roberto Martinez musi wymyślić wyjście z tej sytuacji. Kolejny sprawdzian przez ekipą z Półwypsu Iberyjskiego już we wtorek, podczas meczu z Uzbekistanem. Relacje tekstowe na żywo ze wszystkich meczów mundialu prowadzone są na portalu sport.interia.pl.














