Debiut na mundialu i od razu awans. Historyczny moment. Jest jedno "ale"
W grupie H przed ostatnią kolejką mogło stać się naprawdę wiele. O godz. 2:00, w nocy z piątku na sobotę, rozpoczęły się spotkania Republiki Zielonego Przylądka z Arabią Saudyjską oraz Hiszpanii z Urugwajem. W pierwszym z wymienionych meczów padł bezbramkowy remis, co oznaczało, że debiutujący na mundialu zespół z Afryki od razu wywalczył historyczny awans do fazy pucharowej. Niestety starcie z Saudyjczykami pozostawiało wiele do życzenia.

Republikę Zielonego Przylądka w pewnym sensie można nazwać rewelacją tegorocznego mundialu. "Kopciuszek" bezbramkowo zremisował z Hiszpanią, a następnie drugi punkcik wyszarpał po remisie 2:2 z Urugwajem.
Dlatego też przed ostatnią serią gier drużyna prowadzona przez Bubistę nadal liczyła się w walce o awans do 1/16 finału mistrzostw świata. Na koniec fazy grupowej zmierzyła się z Arabią Saudyjską, która wcześniej zremisowała 1:1 z Urugwajem i poległa 0:4 przeciwko Hiszpanii.
Rywalizacja w grupie H dobiegła końca. Oto wynik meczu Republika Zielonego Przylądka - Arabia Saudyjska
Pierwszy gwizdek na NRG Stadium w Houston wybrzmiał o godz. 2:00 polskiego czasu. W tym samym momencie swoje spotkanie rozpoczęły kadry Luisa de la Fuente i Marcelo Bielsy.
W starciu mniej utytułowanych ekip przez pierwsze 45 minut nie działo się zbyt wiele. Żadna z drużyn nie potrafiła wykreować sobie klarownych sytuacji. - Mało piłki nożnej. Dużo chaosu. Obie reprezentacje chcą, ale brakuje jakości czysto piłkarskiej - mówili komentatorzy TVP Sport, z którymi po prostu trzeba się zgodzić.
Nie było to widowisko najwyższych lotów. Dużo fauli, szarpana gra, brak płynności. Bardziej na trafieniu do sitaki powinno zależeć Saudyjczykom, którym remis nic nie dawał. W międzyczasie Hiszpania wyszła na prowadzenie, co na tamten moment oznaczało, że Republika Zielonego Przylądka zajmuje drugie miejsce w grupie i ma pewny awans.
Kibice w Houston mieli nadzieję, że w ich spotkaniu po przerwie również otworzy się worek z bramkami. Druga część gry rozpoczęła się bardziej obiecująco, nieco żwawiej, ze strzałami. Ale nadal próżno było szukać goli, których przede wszystkim potrzebowała ekipa Georgiosa Donisa. Zespołowi z Bliskiego Wschodu nie udawało się skleić praktycznie żadnej sensownej akcji, choć w teorii wystarczyłoby im zwycięstwo 1:0, aby w takim układzie grupy wywalczyć awans. Tymczasem brakowało wszystkiego - wiary, zapału, sił, agresji.
W okolicach 74. minuty sytuację sam na sam koncertowo zmarnował Laros Duarte. Drużyna z Afryki powinna wyjść na prowadzenie, ale do ostatniego gwizdka nie oglądaliśmy żadnych bramek, spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Było to chyba najmniej intersujące 90 minut podczas dotychczasowego turnieju.
Jednocześnie Hiszpania pokonała 1:0 Urugwaj. To oznaczało, że mistrzowie Europy w grupie H zajęli pierwsze miejsce (7 pkt). Na drugim uplasowała się Republika Zielonego Przylądka (3 pkt). W ten sposób debiutanci od razu wywalczyli historyczny awans do fazy pucharowej. Na trzeciej lokacie skończył Urugwaj (2 pkt), a ostatnie miejsce zajęła Arabia Saudyjska (2 pkt).
W 1/16 finału "kopciuszek" zagra z Argentyną.












