Czegoś takiego futbol jeszcze nie widział. Podsumowanie mundialowej nocy
W nocy z niedzieli na poniedziałek toczyła się zaciekła rywalizacja w grupach H i G. To były złote godziny dla ekip z Afryki. Republika Zielonego Przylądka - absolutny debiutant - zdobyła historyczne bramki w finałach MŚ. Z kolei Egipt odniósł pierwsze w dziejach zwycięstwo, chociaż w globalnym czempionacie startuje po raz czwarty, a premierę zaliczył w 1934 roku. Powodów do zadowolenia nie ma za to urugwajski bramkarz Fernando Muslera - mimo że pobił dwa fantastyczne rekordy, nie uniknął katastrofalnej wpadki.

Archipelag Wysp Zielonego Przylądka zamieszkuje ok. 530 tys. ludzi. Mniej niż liczy sobie populacja Wrocławia. Po dwóch seriach gier grupowych tak mały kraj położony na Atlantyku pozostaje w tegorocznym mundialu niepokonany.
Piłkarze z Cabo Verde mierzyli się do tej pory wyłącznie z drużynami mającymi na koncie tytuł mistrza świata. Mimo to w obu przypadkach kończyli mecz ze zdobyczą punktową. W debiucie zatrzymali Hiszpanię (0:0), teraz - Urugwaj.
MŚ 2026. Afryka przełamuje bariery. Republika Zielonego Przylądka i Egipt z historycznymi wyczynami
Kabowerdeńczycy sześć dni wcześniej zdobyli w finałach MŚ premierowy punkt. W drugim występie doczekali się historycznej bramki. Zdobył ją 29-letni pomocnik Kevin Pina.
Dzięki jego trafieniu Afrykanie objęli w meczu z Urugwajem prowadzenie, ale na przerwę schodzili z rezultatem 1:2. Po zmianie stron zdołali zadać jeszcze jeden cios i zakończyli zaciekłą potyczkę remisem - w końcowym bilansie grupy H być może bezcennym.
Pomógł im w tym wydatnie Fernando Muslera. Weteran kadry "La Celeste" beztrosko wyszedł poza pole karne i zapłacił za to utratą gola. O jego fatalnym błędzie szerzej piszemy TUTAJ.
- Chcieliśmy rywalizować na najwyższym poziomie i to właśnie robiliśmy w tych dwóch meczach. Staramy się spełnić kolejne marzenie, jakim jest awans do fazy pucharowej. Myślę, że mamy pełne prawo tak myśleć - oznajmił selekcjoner Republiki Zielonego Przylądka, Bubista.
- Bez wątpienia Urugwaj ma lepszy skład niż Cabo Verde, ale trzeba to jeszcze udowodnić na boisku. Nawet biorąc pod uwagę stracone bramki, powinniśmy byli wygrać - ripostował trener Urugwaju, Marcelo Bielsa.
Znakomite nastroje panują również w Egipcie. Siedmiokrotni mistrzowie Czarnego Lądu wreszcie poznali smak triumfu w finałach MŚ. Czekali na to... aż 92 lata.
Historyczne zwycięstwo odnieśli w konfrontacji z Nową Zelandią. Pierwszą bramkę zdobył wprawdzie zespół z antypodów, ale potem strzelali już tylko "Faraonowie". Ostatecznie zwyciężyli 3:1 i z czterema punktami objęli prowadzenie w grupie G.
Pierwszoplanową postacią spotkana okazał się kapitan Mohamed Salah, autor bramki i asysty.
Obecnie sumaryczny bilans Egipcjan w globalnych czempionatach to jedno zwycięstwo, trzy remisy i pięć porażek.
Aktualne tabele wszystkich grup MŚ 2026 znajdziesz TUTAJ.













