Była 53. minuta. Co zrobił bramkarz? Ostatni test faworyta przed MŚ
Hiszpania w swoim ostatnim teście przed startującymi już w tym tygodniu mistrzostwami świata pewnie pokonała Peru 3:1. Można by powiedzieć, że był to mecz bez większej historii, gdyby nie to, co zrobił w drugiej połowie bramkarz pokonanej drużyny Pedro Gallese. Zastanawiać może także przy tym gra defensywna obecnych mistrzów Europy, do której selekcjoner Luis de la Fuente zdecydowanie może mieć sporo uwag po dzisiejszym spotkaniu.

Mecz z Peru był dla Hiszpanii dość istotny. Miał bowiem pomóc odbudować morale po ostatnim bardzo zaskakującym i przy tym nieco martwiącym z ich punktu widzenia remisie z Irakiem.
Na Estadio Cuauhtémoc w Puebli szybko stało się jednak jasne, że tym razem kibiców z Półwyspu Iberyjskiego nie czeka przykra powtórka z rozrywki. Strzelanie rozpoczął już w 2. minucie Mikel Oyarzabal, popisując się pięknym uderzeniem sprzed pola karnego.
Druga bramka dla podopiecznych Luisa de la Fuente padła dokładnie pół godziny później. Wówczas w centrum zdarzeń znalazł się duet z FC Barcelona - w rolę asystenta wcielił się Ferran Torres, który pomknął prawą flanką i spod samej linii końcowej dograł piłkę w pole karne, tuż przed bramkę, gdzie w odpowiednim czasie nadbiegł Pedri, trafiając do siatki.
Jednak zostaje w Barcelonie. Kontrakt ustalony, zaskakujący warunek
Mimo dwubramkowej przewagi grającej niemal w galowym składzie Hiszpanii trzeba jednak było docenić postawę piłkarzy Peru, których gra i postawa fragmentami mogła się podobać i zostać spuentowana golem. Tak było choćby tuż po trafieniu na 2:0, gdy w pole karne "La Roja" wbiegł Adrian Ugarriza i zdołał nawet minąć wychodzącego z bramki Unaia Simona. Gdy zdecydował się na strzał kąt był już jednak na tyle ostry, że jego próba zakończyła się niepowodzeniem.
Hiszpania ogrywa Peru przed inauguracją mistrzostw świata
W przerwie Luis de la Fuente zdecydował się na cztery roszady. Na boisku pojawili się David Raya, Eric Garcia, Dani Olmo oraz Yeremi Pino. I to właśnie ten ostatni pomógł zdobyć Hiszpanom trzecią bramkę w 53. minucie.
Największy wkład w zmianę wyniku wniósł jednak... bramkarz Peru - Pedro Gallese. 36-latek sam wbił piłkę do własnej bramki, chcąc prawdopodobnie przenieść ją nad poprzeczką. Gdyby nie jego niefortunna interwencja, w "szesnastce" prawdopodobnie nie doszłoby do większego zagrożenia.
W 66. minucie także i Peru doczekało się jednak swojego gola. A strzelił go Jairo Velez, wykorzystując cudne podanie Marcosa Lopeza.
Potwierdziło się ws. Lewandowskiego. Ogromne poruszenie, dotrzymał słowa
Hiszpanie mogą już oczekiwać na swój pierwszy mecz grupowy na mistrzostwach świata. A ten czeka ich za niespełna tydzień - 15 czerwca, gdy zmierzą się z Republiką Zielonego Przylądka. W tym czasie Luis de la Fuente będzie chciał najprawdopodobniej popracować głównie nad grą obronną swojej drużyny, bo ta pozostawiała dzisiaj najwięcej do życzenia.









![Polacy rozbili USA. Mocny koniec fazy zasadniczej Ligi Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2G68Q4CCRV3P-C401.webp)

