Burza po interwencji Trumpa. UEFA idzie na zwarcie. Znowu to zrobiła
Świat piłki nożnej w ostatnich godzinach żył sprawą cofnięcia zawieszenia Folarina Baloguna na mecz 1/8 finału Stany Zjednoczone - Belgia. Komisja Dyscyplinarna FIFA uznała, że zamieni je na tzw. okres próbny trwający rok. UEFA natychmiast zareagowała komunikatem krytykującym tę decyzję. To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy poprawia swój pijar na tle światowej federacji.

- Widziałem tę akcję i jestem osobą, która kocha sport... to nie był faul. Ten sędzia (Brazylijczyk Raphael Klaus - red.) jest trochę podejrzany, jeśli sprawdzicie jego przeszłość. Dokonał decyzji, w którą nikt nie mógł uwierzyć... Folarin Balogun jest naszym najlepszym graczem albo jednym z naszych. A on dał mu czerwoną kartkę (...) Tak, zażądałem weryfikacji przez FIFA - te słowa Donalda Trumpa obiegły w poniedziałek świat.
Prezydent Stanów Zjednoczonych zainterweniował u Gianniego Infantino poprzez rozmowę telefoniczną. Amerykański napastnik ostatecznie mógł zagrać, bo jego wykluczenie po czerwonej kartce w starciu z Bośnią i Hercegowiną zostało zamienione na roczny okres próbny, czyli postawione w stanie zawieszenia.
Do dyskusji postanowiła dołączyć... UEFA. Wydała komunikat, w którym wyraziła niezadowolenie. Mówiła o "przekroczeniu czerwonej linii" i stworzeniu precedensu, który "zagraża integralności gry" i "podważa wiarygodność rozgrywek".
FIFA postanowiła się już odnieść do komunikatu organizacji kierowanej przez Alexandra Ceferina. "Analiza konsekwencji prawnych czerwonych kartek nie jest niczym nowym we współczesnej piłce. Na przykład w większości lig najwyższej klasy, należących do stowarzyszeń członkowskich UEFA, unieważnianie ich jest powszechnym środkiem dyscyplinarnym, jednak nigdy nie budziło obaw o przekroczenie "czerwonej linii". I ponownie należy podkreślić, że w rozpatrywanej decyzji czerwona kartka nie została unieważniona" - napisała.
Głośno wokół Infantino, gromy lecą zewsząd. UEFA znowu rozgrywa FIFA
Tym samym między obiema organizacjami pojawiło się napięcie. To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy UEFA próbuje wykorzystać zły pijar FIFA. Przypomnijmy, że w czerwcu nagrodziło sędziego Omara Artana poprowadzeniem sierpniowego Superpucharu Europy pomiędzy Paris Saint-Germain a Aston Villą. To nie było przypadkowe, 24 godziny wcześniej arbiter musiał opuścić mundial z powodu rzekomych podejrzeń o powiązania z organizacją terrorystyczną Al Shabab. To teoria, niektórzy mówią o wyrzuceniu wyłącznie z powodu pochodzenia z Somalii. Jak podkreślił, był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy straży granicznej, ale utrzymuje, że nie wie nic o wspomnianej grupie.
Omar Artan to znakomity młody, ale już doświadczony sędzia, który udowodnił swoją wartość na najwyższym szczeblu rozgrywek Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej. Piłka nożna ma łączyć ludzi, a UEFA chce okazać Omarowi szacunek i jego wybitnym umiejętnościom sędziowskim, dzięki którym otrzymał tak prestiżową nominację
Płaszczyzn, na których UEFA wypadła lepiej od FIFA jest więcej. Niedawno ogłosiła ceny biletów na EURO 2028 - są stałe i dość tanie. W dużym procencie będą dostępne dla kibiców, a odsprzedawanie ich będzie dostępne wyłącznie po cenie minimalnej. To różnice w porównaniu do MŚ 2026, gdzie ceny wejściówek były droższe, rosły wraz z popytem, a odsprzedanie możliwe było z zyskiem.
UEFA wiosną zyskała też w oczach kibiców Realu Madryt. Zakończyła spór, który miała z klubem od 2021 r. i ogłoszenia planów organizacji Superligi. Duże zasięgi w sieci zrobiło niedawne zdjęcie Ceferina z Florentino Perezem.
- Perez jest szefem Superligi, która nigdy nie istniała. To prezes niczego. Od dłuższego czasu było dla mnie jasne, że nie chce takiego prezydenta UEFA jak ja. To jeszcze większa zachęta do pozostania na tym stanowisku - mówił 5 lat temu Słoweniec.
- Szczerze mówiąc, wszyscy byliśmy zmęczeni tymi sporami. Mieliśmy pewne różnice zdań z prezesem Realu, ale chcę jasno zaznaczyć, że nigdy nie straciliśmy do siebie szacunku. Nie straciliśmy też nigdy miłości do gry. Jeszcze jaśniej chcę podkreślić, że jedynym zwycięzcą tej sytuacji jest futbol. Nikt inny - to już jego słowa z lutego tego roku.













