Burza po decyzji Marciniaka. Oto możliwy skutek. "Dwa prezenty"
"Upiekło mi się" - mógł pomyśleć sobie Leo Messi, gdy Szymon Marciniak nie ukarał go czerwoną kartką za wejście w nogę Aissy Mandiego. Decyzja Polaka - jak potwierdziła FIFA - była słuszna, ale i tak sytuacja na boisku mogła potoczyć się w zupełnie inną stronę, a to może pociągnąć za sobą... historyczny skutek. Czekają już na niego argentyńskie media, pisząc wprost o wiszących w powietrzu "dwóch prezentach", jakie już czekają na Leo Messiego. I po które on sam może sięgnąć w meczu z Austrią.

W ogólnoświatowych mediach wciąż głośno jest o ataku Leo Messiego na Aissę Mandiego, do którego doszło w meczu Argentyna - Algieria. Szymon Marciniak nie ukarał wówczas kapitana mistrzów świata choćby żółtą kartką. FIFA - a dokładniej Przewodniczący Komisji Sędziowskiej Pierluigi Collina - zgodziła się z decyzją polskiego arbitra, uznając jego ostateczny werdykt za słuszny. Ale sprawa i tak skończyła się protestem ze strony rywali i falą oburzenia w mediach.
- Jeśli teraz przeanalizujemy tę sytuację, to widzimy, że Messi w pewien sposób próbuje zaatakować piłkę, a następnie uderza podeszwą korka w ścięgno Achillesa rywala. W takich sytuacjach istnieją trzy kryteria, które decydują o tym, czy można rozważyć przyznanie czerwonej kartki za nadmierną brutalność: możliwość zagrania piłki, charakter uderzenia, dynamika ataku. Jeśli spełnione są dwa z tych trzech kryteriów, właściwie zawsze można przyznać czerwoną kartkę. Dla mnie to czerwona kartka - orzekł choćby w jednej z ostatnich wypowiedzi Patrick Ittrich, sędzia znany z boisk Bundesligi.
Fakty są jednak takie, że na konto Leo Messiego nie trafił czerwony kartonik, a tym samym kara zawieszenia. Dzięki czemu ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki może bez przeszkód wystąpić w rozgrywanym w poniedziałek o godzinie 19:00 czasu polskiego meczu z Austrią. To zaś może za sobą przynieść pewien skutek. Skutek wyjątkowy, by nie powiedzieć historyczny. Rozpisuje się o tym już teraz "Buenos Aires Times".
MŚ 2026: Argentyna - Austria. Leo Messi na tapecie. Już głośno o kapitanie mistrzów świata
Tamtejsza redakcja zapowiada, że starcie "Albicelestes" może na stałe zapisać się w piłkarskich kronikach.
Messi liczy na rekord mistrzostw świata i urodzinowe zwycięstwo nad Austrią
W środę 24 czerwca as Interu Miami skończy bowiem 39 lat, a argentyńscy dziennikarze są przekonani, że w nowy etap swojego życia zamierza wkroczyć, jako samodzielny numer jeden w historii mundiali.
Rzadko się o tym mówi. Takie wykształcenie ma Szymon Marciniak
Na ten moment - po swoim hat-tricku z Algierią - Leo Messi ma na koncie 16 goli na mistrzostwach świata, podobnie jak dotychczasowy numer 1 - Miroslav Klose. Wystarczy mu więc tylko jedna bramka w starciu z Austrią, by przebić kolejną barierę, która od 2014 pozostawała nietykalna. A strzelając ją, były gwiazdor FC Barcelona może pomóc przypieczętować promocję obrońców tytułu do fazy pucharowej.
- Jego magiczny hat-trick zbliżył go do historycznego rekordu strzeleckiego turnieju i sprawił, że Argentyna znalazła się o krok od awansu - to dwa idealne prezenty na poniedziałkowe starcie z Austrią, tuż przed tym, jak Messi zdmuchnie 39 świeczek - podsumowuje sprawę "Buenos Aires Times".














