Burza po decyzji Marciniaka. Mocne słowa eksperta
Szymon Marciniak znalazł się w ogniu krytyki po meczu Argentyna - Algieria podczas mundialu 2026. Polski sędzia nie ukarał Lionela Messiego za faul, tymczasem część ekspertów domagała się nawet czerwonej kartki. - Messi nie mógł tłumaczyć się, że chce odebrać piłkę. Przy jego wzroście to niemożliwe, więc gdyby była taka możliwość, to za to zagranie dałbym mu pomarańczową kartkę - mówi Interii były sędzia Jarosław Szostek.

W nocy z wtorku na środę mistrzowie świata rozpoczynali obronę tytułu. Pierwszym rywalem w grupie J była Algieria, ale nie okazała się zbyt wymagająca. Argentyńczycy wygrali 3:0, a wszystkie bramki zdobył Lionel Messi.
Jednak nie tylko z tego powodu kapitan mistrzów świata znalazł się na ustach wielu ekspertów. W 32. minucie Messi nadepnął na łydkę Mandiego, atakując go od tyłu. Za to zagranie Szymon Marciniak nie pokazał mu nawet żółtej kartki, tymczasem według niektórych fachowców gwiazdor mógł zobaczyć nawet czerwoną.
- Szczerze? Chciałbym, żeby w takiej sytuacji można było pokazać kartkę pomarańczową. Faul był ewidentny i nie ma tu żadnego usprawiedliwienia. Messi nie mógł się nawet tłumaczyć, że chciał dosięgnąć piłkę, bo przy wzroście 170 cm wzrostu i z tej pozycji byłoby to niemożliwe. Widać, że ciągnie nogę w kierunku rywala i kończy się to stemplem. Gdyby naprawdę chodził mu o piłkę, to zrobiłby wślizg, a tak - żółta kartka to absolutne minimum - analizuje Szostek.
Na jaką kartkę zasłużył Leo Messi?
Były sędzia podkreśla, że oglądał tę sytuację dziesiątki razy z różnych ujęć, próbując zrozumieć, dlaczego Marciniak nie pokazał chociaż żółtej kartki.
- Chyba w tym wszystkim sędziowie trochę przekombinowali. Może Marciniak nie widział dobrze tej sytuacji, bo często też koncentruje się na dobrym zarządzaniu meczem? Może uznał, że takie przewinienie lepiej odpuścić dla dobra spotkania? Nie wiem, trudno mi powiedzieć, ale zastanawiam się, czemu nie zareagowali sędziowie VAR. Mieli obowiązek to zrobić, a wtedy Marciniak mógłby sobie wszystko na spokojnie przeanalizować. A tak nie ma wątpliwości, że popełniony został błąd - zaznacza Szostek.
Wydaje mi się, że Messi nie chciał brutalnie faulować, ale zahaczyć przeciwnika, tymczasem wyszło jak wyszło – dodaje.
Dzięki wysokiej wygranej Argentyna objęła prowadzenie w grupie J. Za nią jest Austria, która pokonała Jordanię 3:1.
Piotr Jawor












