Wielka burza w świecie piłki nożnej wybuchła po publikacji brytyjskiego "The Times". Potwierdziło się później, że Gianni Infantino chce sprzedać udziały związane z komercyjnymi prawami do mundialu prywatnym inwestorom.
Najpierw uderzyła UEFA, która stwierdziła, że jest to przekroczenie granicy i ruch, który mocno zagraża przyszłości całej dyscypliny.
Cały świat kpi z Infantino. Szef FIFA pod zmasowanym ostrzałem. "Żenujący"
Premier Wielkiej Brytanii natomiast wezwał Gianniego Infantino do dymisji. Szef FIFA jeszcze nigdy nie miał aż tak wielkich wizerunkowych problemów.
Pozostałe federacje kontynentalne dołączyły do UEFA i kategorycznie sprzeciwiły się sprzedaży mundialu prywatnemu inwestorowi. Gianni Infantino ewidentnie nie wyczuł tego, jakie konsekwencje może przynieść taki radykalny krok dotyczący najważniejszej imprezy piłkarskiej na świecie.
Dnia 1 sierpnia Infantino wydał oświadczenie,w którym wycofał się ze skandalicznego pomysłu.
FIFA "złamana" ws. szalonego pomysłu. Gianni Infantino wydał oświadczenie
Nie wyczuł lub po prostu chciał zaryzykować, będąc całkowicie zaślepiony potencjalnymi zyskami finansowymi. W tym momencie jego przyszłość na stanowisku prezydenta FIFA stoi pod wielkim znakiem zapytania. Federacje mają już bowiem dość przesuwania granicy skandali wywoływanych przez Infantino. Kurz po tym, jak odwołano czerwoną kartkę Baloguna po telefonie od Trumpa przecież jeszcze nie opadł, a już wybuchła afera, która całkowicie przykryła tamtą z mundialu.
Boniek reaguje na aferę wokół FIFA. Infantino pod ostrzałem, to pachnie końcem
Teraz głos w sprawie zabrał Zbigniew Boniek. Wiceprezydent UEFA również jest zdania, że Gianni Infantino przekroczył granicę.
- Wygląda na to, że Gianni Infantino posunął się za daleko. Zobaczmy, jak sobie poradzi. Być atakowanym nawet przez swoich najbliższych współpracowników brzmi fatalnie. Będziemy świadkami pięknej batalii… Mam nadzieję, że na końcu zwycięży piłka nożna - komentuje Zbigniew Boniek.
Dzień wcześniej do dymisji Gianniego Infantino wezwał również Javier Tebas, czyli prezes ligi hiszpańskiej. - Uważam, że Gianni Infantino nie powinien pozostawać na czele FIFA. Światowy futbol potrzebuje nowego przywództwa, które zmodernizuje sposób zarządzania, odbuduje wiarygodność instytucji - ocenił Tebas.
Sam fakt, że tak wiele ważnych postaci otwarcie krytykuje Infantino, może świadczyć o tym, że dni Szwajcara na stanowisku wydają się być policzone.












