Belgia nie wytrzymała. Niespodziewana rezygnacja. Co teraz zrobi FIFA?
Dwa dni przed ćwierćfinałowym starciem z Hiszpanią na zaskakujący manewr zdecydowali się Belgowie. Do FIFA wpłynął właśnie ich wniosek o zmianę bazy treningowej. Decyzja w tej sprawie jest bacznie wyczekiwana z uwagi na skandal, jaki wybuchł przed poprzednim meczem "Czerwonych Diabłów". Futbolowa centrala na czele z Giannim Infantino zaśmiała się wtedy wszystkim w twarz.

"Belgia poprosiła FIFA o przeniesienie swojego ośrodka treningowego do LA Galaxy przed ćwierćfinałem Pucharu Świata z Hiszpanią. Belgijska federacja twierdzi, że boisko treningowe na Loyola Marymount University nie spełnia minimalnych standardów" - poinformował na platformie X dziennikarz Ben Jacobs.
Informacja wzbudziła spore zainteresowanie w przestrzeni wirtualnej. Ale nie ze względu na stan obiektu, na którym trenują Belgowie. Chodzi o skandal wywołany przez FIFA, którego echa szybko nie ucichną.
FIFA już jeden wniosek Belgii odrzuciła. Teraz otrzymuje kolejny. Dwa dni przed meczem 1/4 finału
Przed konfrontacją USA - Belgia w 1/8 finału poinformowano o akcie łaski dla Folarina Baloguna. Napastnik współgospodarzy został ukarany czerwoną kartką we wcześniejszym spotkaniu. FIFA postanowiła karę zawiesić na rok.
Jest tajemnicą poliszynela, że całą operacją sterował Donald Trump. Wszystko załatwić miał jeden telefon prezydenta Stanów Zjednoczonych do Gianniego Infantino. Panowie pozostają w wyjątkowo zażyłej komitywie.
Belgowie złożyli protest, ale FIFA z gracją go odrzuciła. Balogun zagrał w wyjściowej jedenastce. Zespołu jednak nie zbawił. "Czerwone Diabły" rozgromiły Jankesów 4:1.
Teraz sposobią się do starcia z aktualnymi mistrzami Europy. Ich mecz z Hiszpanią rozegrany zostanie w piątkowy wieczór czasu polskiego (21:00). Areną - Los Angeles Stadium w Inglewood.
Transmisja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.













