Anglicy ruszają do ofensywy. Wszystko przez Trumpa. FIFA pod ścianą
Reprezentacja USA w nocy z poniedziałku na wtorek zakończyła swój udział w mistrzostwach świata 2026. Amerykanie przegrali wyraźnie z Belgami. W tym meczu zagrał Folarin Balogun, który we wcześniejszym spotkaniu obejrzał czerwoną kartkę. Ta została jednak zawieszona po interwencji Donalda Trumpa. Teraz ten precedens chcą wykorzystać Anglicy.

Mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku na poziomie sportowym są imprezą naprawdę udaną. Gwiazdy w zdecydowanej większości błyszczą, ale nie brakuje też niespodzianek i dramaturgii. W cieniu tego sportowego święta rozgrywane są także polityczne batalie.
Zdjęcie z Marciniakiem. Infantino znienacka ogłasza. Przytłaczający sukces
Jedna z nich była udziałem reprezentacji gospodarzy - USA. Folarin Balogun, a więc najlepszy strzelec Amerykanów w meczu 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną obejrzał czerwoną kartkę. Wobec tego wydawało się pewne, że w myśl przepisów 25-latek nie zagra w 1/8 finału z Belgami.
Anglicy chcą odwołania kartki. Ruszą do ofensywy
Tak się jednak nie stało. Do gry wkroczył bowiem Donald Trump. Prezydent USA przyznał, że poprosił o rewizję decyzji o zawieszeniu. Taka się odbyła, a FIFA ogłosiła, że Balogun o ćwierćfinał powalczy. Ostatecznie USA przegrało w 1/8 finału z Belgami, ale cała sprawa odbiła się bardzo głośnym echem.
Wytworzył się bowiem niebezpieczny precedens. Z tego próbowali już skorzystać Francuzi, a do akcji mieli wkroczyć także Anglicy. "The Sun" informuje o możliwym odwołaniu "Lwów Albionu" ws. czerwonej kartki, którą w pasjonującej rywalizacji z Meksykiem obejrzał prawy obrońca Anglików - Jarell Qunasah.
Egipt w potrzasku, Argentyna bezlitosna. Nie ma mowy o pomyłce, od razu wytknęli
"Anglia rozważa złożenie odwołania od decyzji o usunięciu z boiska Jarella Quansaha w meczu przeciwko Meksykowi. Quansah jest jednym z niewielu dostępnych dla Anglii prawych obrońców przed kluczowym sobotnim ćwierćfinałem z Norwegią. Choć zawodnik uniósł nogę wysoko, można argumentować, że wynikało to z faktu, iż jego stopa ześlizgnęła się z górnej części piłki. Wygląda na to, że angielski związek piłkarski (FA) podziela ten pogląd i rozważa zaskarżenie podjętej decyzji" - czytamy.
Co ciekawe, Quansah w meczu z Meksykiem zagrał raczej dlatego, że nie było innej opcji, a nie z powodu realnego wyboru Thomasa Tuchela. Możliwe jest jednak, że na ćwierćfinał z Norwegią dostępny będzie Recee James. Ten powrót oznaczałby, że Quansah nie będzie potrzebny do gry od początku, ale zawsze może być opcją do wejścia z ławki.









