Anglicy bez litości po blamażu. Padają nazwiska, to przelało czarę goryczy
Po tym, jak Anglicy wybornie zaprezentowali się w meczu z Chorwacją, teraz sensacyjnie zremisowali 0:0 z reprezentacją Ghany. W przypadku wygranej, już teraz mogliby się cieszyć z zapewnionego awansu i 1. miejsca w grupie, jednak remis nieco skomplikował ich sytuację. A wynik od razu wywołał niemałe zamieszanie w Wielkiej Brytanii. W tamtejszych mediach zawrzało.

Podczas dwóch pierwszych kolejek mistrzostw świata 2026 nie zabrakło sensacyjnych rozstrzygnięć i potknięć faworytów nie tylko poszczególnych spotkań, ale również całęgo turnieju. Po meczu Anglików z Chorwacją wydawało się, że podopieczni Thomasa Tuchela raczej do tej grupy nie będą się zaliczać, ale nic bardziej mylnego.
Piłkarze z Wielkiej Brytanii od samego początku rzucili się do ataku, aby szybko napocząć rywala, co jednak nie udało im się wcale. Spotkanie sensacyjnie zakończyło się remisem 0:0, co utrudniło nieco sytuację Anglików w grupie.
Ewentualne zwycięstwo dałoby jeden z drużyn nie tylko upragniony awans do fazy pucharowej, ale także gwarancję pierwszego miejsca w grupie. Tak się jednak nie stało, a remis z Ghaną odbił się szerokim echem w brytyjskich mediach.
- Zmiany Tuchela nastąpiły za późno; powinny były nastąpić przed upływem godziny gry. Ghana zasługuje na uznanie, ale Anglia powinna być o wiele szybsza i bardziej agresywna w starciu z drużyną zajmującą 64. miejsce w rankingu - grzmi Craig Hope, wysłannik "Daily Mail" na łamach portalu.
- Anglia poniosła porażkę w nudnym meczu mistrzostw świata z Ghaną - rozpoczyna ostrzej "Daily Star" już w tytule artykułu. - Anglia wróciła na ziemię - czytamy dalej.
Jeszcze dalej idzie z kolei dziennik "The Sun". - NO HE KAN'T - czytamy w nagłówku, który ma odnosić się do nazwiska kapitana reprezentacji. - Harry Kane marnuje doskonałą szansę na wygranie meczu, a Trzej Lwy zostały złamane - precyzują dziennikarze.
"BBC" z kolei poprosiło Wayne'a Rooneya o ocenę stanu kadrowego reprezentacji, a ten nie miał wątpliwości, że Thomasowi Tuchelowi przydaliby się gracze, których ten nie powołał.
- Nie chcę do tego wracać, ale to są mecze, w których potrzebny jest Phil Foden czy Cole Palmer, bo to sprytni, ważni gracze w tych trudnych momentach - stwierdził krótko legendarny napastnik.
W ostatnim meczu fazy grupowej, Anglicy zagrają z Panamą i raczej nieprawdopodobne wydaje się, aby nie wyszli oni z grupy. Relacje tekstowe na żywo ze wszystkich meczów mundialu prowadzone są na portalu sport.interia.pl.














