7 nieudanych prób. Ta już bez Lewandowskiego. Poprzeczka wisi wysoko
Od USA do USA. Zaczynające się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie mistrzostwa świata mają wszystko, by średnią bramkową wreszcie przeskoczyć poprzeczkę 2,71, która ustanowiona w 1994 roku w ostatnich dekadach "nowożytnego" futbolu pozostaje punktem odniesienia. Nadchodząca próba będzie ósmą. "Pomóc" może nowy format, dający awans kilku debiutantom i wielu słabszym zespołom.

W latach 50., 60., 70. czy 80. wysoka średnia bramkowa na mistrzostwach świata była standardem. Nikogo nie dziwiły wartości ponad 3, a zdarzały się sięgające dużo wyżej. Czasy się zmieniły, formacja 4-2-4 odeszła do lamusa, a rozwój futbolu wzmocnił defensywy zespołów.
W ostatnich kilku dekadach najwyższa przeciętna wyniosła 2,71. Miało to miejsce w 1994 roku w... Stanach Zjednoczonych, a więc głównym gospodarzu tegorocznego mundialu (odbędzie się tam 78 ze 104 meczów, w tym wszystkie od ćwierćfinałów). Czy historia zatoczy koło i to ten czempionat będzie gradobiciem goli?
Wydaje się to całkiem prawdopodobne, biorąc pod uwagę nowy, 48-drużynowy system. O ile mecze pomiędzy gigantami mogą być zacięte, zamknięte, to kibice na pewno nie spodziewają się bezbramkowych remisach w meczach Curacao, Haiti, Republiki ZIelonego Przylądka, Jordanii czy Uzbekistanu. W gronie słabeuszy wymienia się też Irak, Katar, Nową Zelandię czy Demokratyczną Republikę Konga. Ich konfrontacje z najlepszymi mogą przynieść naprawdę wysokie wyniki.
Co ciekawe, MŚ w Katarze były blisko przeskoczenia poprzeczki, ale zabrakło dwóch bramek. Czy tym razem się uda? Z racji nowego systemu potrzebne będą 283 gole.
Z pewnością wiele oczu będzie skierowanych na postawę Kyliana Mbappe i Lionela Messiego (byli na szczycie klasyfikacji 4 lata temu i spróbują wyprzedzić Miroslava Klose w liczbie goli w historii MŚ, Niemiec ma 16, Argentyńczyk 13, a Francuz 12), ale pierwszy nie znajduje się w dobrej formie, a drugi 24 czerwca skończy 39 lat, stąd mocnymi opcjami do korony króla strzelców są też Michael Olise, Harry Kane czy Erling Haaland.
Tym razem w "wykręcaniu" średniej nie pomoże Robert Lewandowski. Jak wiadomo, z reprezentacją Polski był obecny na dwóch ostatnich mundialach, w Katarze spełnił marzenie i trafił do siatki przeciwko Arabii Saudyjskiej. Wydaje się, że już niestety nigdy nie zagra na czempionacie globu. Dużo bardziej prawdopodobnym celem "RL9" w przypadku kontynuacji gry w kadrze narodowej jest EURO 2028 w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Ostatnie mundiale i ich średnia bramkowa:
Katar 2022 - 2,69 (172 gole w 64 meczach)
Rosja 2018 - 2,64 (169g w 64m)
Brazylia 2014 - 2,67 (171g w 64m)
RPA 2010 - 2,27 (145g w 64m)
Niemcy 2006 - 2,30 (147g w 64m)
Korea Płd. i Japonia 2002 - 2,52 (161g w 64m)
Francja 1998 - 2,67 (171g w 64m)
USA 1994 - 2,71 (141g w 52m)









![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)



![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)

