We Francji głośno o wyczynach reprezentanta Polski. Wystarczyło 20 minut
Zimą Sebastian Szymański zamienił Fenerbahce na Stade Rennes i nie potrzeba było długo czekać, aby określić ten ruch jako odpowiedni. Reprezentant Polski z miejsca stał się ważną postacią w zespole, a kolejny popis dał w niedzielnym meczu wyjazdowym z Niceą. Po nim we francuskich mediach zrobiło się o Szymańskim głośno.

Około 9,5 miliona euro miał Stade Rennais kosztować w zimowym oknie transferowym Sebastian Szymański. Po 2,5-rocznej przygodzie z Fenerbahce reprezentant Polski wrócił do Europy i szybko wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie francuskiej ekipy. Od razu zaczął się spłacać.
Świetny początek Szymańskiego w Rennes. Polak ważnym ogniwem
W rywalizacji z PSG wybiegł na murawę w podstawowym składzie i asystował przy golu Lepaula, a gospodarze sensacyjnie ograli mistrzów Francji 3:1. Kolejną asystę dołożył w meczu z Auxerre. A w niedzielę zanotował premierowe trafienie dla czerwono-czarnych.
Rennes wystarczyło 20 minut, żeby strzelić dwa gole, a ostatecznie wygrało aż 4:0 na wyjeździe z OGC Nice. Sebastian Szymański wpisał się na listę strzelców w 20. minucie. Wysłał tym samym sygnał dla Jana Urbana, że jest w dobrej formie przed barażowym starciem z Albanią.
Francuzi zachwyceni Sebastianem Szymańskim. Tak ocenili jego występ
Po zwycięstwie, które pozwoliło Stade Rennais na utrzymanie 5. pozycji w tabeli Ligue 1 na Polaka zaczęły spływać pochwały z różnych stron. Francuskie media doceniły jego postawę, wystawiając mu bardzo wysokie noty.
Na szczęście dla Nicei grał tylko w pierwszej połowie. Prawdziwa zmora rywali. Polak wypracował pierwszą bramkę i sam później trafił do siatki, choć jego strzał odbił się jeszcze od Baha. Świetnie wykorzystywał wolne przestrzenie pozostawione przez obronę przeciwnika
Polak otrzymał od nich notę "7", podobnie zresztą jak od żurnalistów z lokalnego rennes-infos-autrement.fr. Taką samą notę wystawili mu również autorzy artykułu na portalu "getfootballnewsfrance.com".
Forma Sebastiana Szymańskiego to dobry prognostyk przed zbliżającym się wielkimi krokami meczem z Albanią. Jan Urban wie, że może liczyć na pomocnika, który wyraźnie odżył po transferze. Ostatnie tygodnie w Fenerbahce w jego wykonaniu były naznaczone błędami i frustracją wynikającą z utraty na znaczeniu.











