Siedem minut, dwa gole. Polak w roli głównej. Urban zaciera ręce przed barażami
Kapitalny występ Sebastiana Szymańskiego we francuskiej Ligue 1. Reprezentant Polski zapracował na miano bohatera na przestrzeni ledwie siedmiu minut. Najpierw zaliczył kluczowe podanie w bramkowej akcji, a potem sam skierował piłkę do siatki - dzięki temu jego Stade Rennes szybko prowadziło 2:0 w wyjazdowej potyczce z OGC Nice. Dla 26-letniego pomocnika to premierowy gol w ekstraklasie aktualnych wicemistrzów świata.

W styczniu Sebastian Szymański podpisał kontrakt ze Stade Rennes ważny do połowy 2029 roku. Francuzi zapłacili za zawodnika 9,5 mln euro tureckiemu Fenerbahce. Nad Bosforem polski pomocnik grał przez 2,5 sezonu.
W Ligue 1 zaaklimatyzował się bez większych perypetii. W niedzielne popołudnie znalazł się w wyjściowej jedenastce na wyjazdowy mecz 25. kolejki z OGC Nice. Na przestrzeni siedmiu minut wziął udział w obu bramkowych akcjach.
Sebastian Szymański dał popis w Ligue 1. Najpierw asysta drugiego stopnia, potem premierowy gol
Była 13. minuta, gdy Szymański zaliczył kluczowe podanie w pole karne do Valentina Rongiera. Ten tylko wycofał piłkę spod linii końcowej i po chwili było 0:1. Na listę strzelców wpisał się Esteban Lepaul.
Polak sam trafił do siatki w 20. minucie. Otrzymał wówczas futbolówkę przed "szesnastką", uderzył bez zastanowienia i zrobiło się 0:2. W tej sytuacji bramkarzowi rywali utrudnił skuteczną interwencję rykoszet.
To pierwszy gol Szymańskiego w Ligue 1 (w siódmym występie). Na koncie ma w tej chwili bramkę i dwie asysty. Murawę opuścił po pierwszej odsłonie.
Gospodarze postarali się o kontaktowego gola po półgodzinie gry. Tyle że trafienie nie zostało uznane. Powtórki wykazały zagranie ręką jednego z graczy OGC Nice.
Ekipa Polaka na przerwę mogła schodził z wyższym prowadzeniem. W 36. minucie Lapaul nie wykorzystał jednak rzutu karnego. Dwie kolejne bramki padły po zmianie stron.
Golkipera rywali pokonali jeszcze Ludovic Blas i - już w doliczonym czasie gry - Nordan Mukiele. Spotkanie zakończyło się rezultatem 0:4. Rennes jest już na piątym miejscu w tabeli i do miejsca gwarantującego start w Champions League traci tylko trzy punkty.
Dobra forma Szymańskiego cieszy selekcjonera Jana Urbana. Do pierwszego barażu o mundial zostało raptem 18 dni. Już 26 marca zagramy z Albanią na PGE Narodowym. Jeśli konfrontacja zakończy się dla nas pomyślnie, pięć dni później - już bezpośrednio o awans - zmierzymy się w gościnie ze zwycięzcą spotkania Ukraina - Szwecja.












