Burza u mistrzów, zwycięzca Złotej Piłki atakuje. Szybka kontra. "Bezwartościowe"
Obecny sezon Paris Saint-Germain przynosi trudności i spadek formy w porównaniu z poprzednią kampanią. W piątek mistrzowie Francji przegrali trzeci raz od 12 stycznia. Ousmane Dembele pozwolił sobie na mocny, krytyczny komentarz postawy piłkarzy. Luis Enrique zareagował na konferencji prasowej. Atmosfera przed meczem Ligi Mistrzów przeciwko Monaco robi się napięta.

Paris Saint-Germain przeżywa dość trudny sezon. Choć jest liderem Ligue 1, to ma mocną konkurencję ze strony RC Lens, jeśli ten zespół w sobotni wieczór wygra swój mecz, to paryżanie spadną na drugą pozycję. Zwycięzcy ubiegłej edycji Ligi Mistrzów w ostatnich 9 spotkaniach aż trzykrotnie przegrywali: z Paris FC, Sportingiem CP i w piątek z Rennes (1:3).
Jedynego gola dla stołecznej drużyny strzelił Ousmane Dembele. Jako zwycięzca Złotej Piłki i lider szatni skrytykował publicznie swoich kolegów.
- Zaczęliśmy mecz bardzo źle. Potem Rennes zagrało bardzo dobrze. Myślę, że musimy pokazać więcej determinacji. Przede wszystkim musimy grać dla Paris Saint-Germain, aby wygrywać mecze. Bo jeśli będziemy grać sami dla siebie na boisku, to się nie uda, nie zdobędziemy upragnionych tytułów. W zeszłym sezonie na pierwszym miejscu stawialiśmy klub, a nie samych siebie. Myślę, że musimy to na nowo odkryć, zwłaszcza w tych meczach. Wiemy, że jesteśmy w drugiej połowie sezonu. Paris Saint-Germain musi być na pierwszym miejscu, a nie indywidualności - powiedział mocno (cyt. za RMC Sport).
Paris Saint-Germain przegrało z Rennes. Enrique bagatelizuje słowa Dembele
Szybko o całą sprawę został zapytany Luis Enrique. - Nie gram w tę grę. Kiedy mecz się kończy, zawodnicy przemawiają, wciąż będąc pełnymi emocji. Nie pozwalam żadnemu zawodnikowi stawiać swojej indywidualności ponad klub. I mogę to zagwarantować. Jesteśmy na dobrej drodze. To normalne, że po meczu czujemy się zdenerwowani. Skupiam się na tym, aby drużyna zawsze była ważniejsza od jednostek i nie ma co do tego wątpliwości. W chwili, gdy to się zmieni, to koniec - powiedział.
Temat przeniósł się do sali prasowej. Enrique wyjątkowo odpowiedział po hiszpańsku - mimo że nie było obecnego tłumacza - zapewne chcąc być maksymalnie precyzyjnym.
Nie cenię komentarzy zawodników po meczu. Nie będę odpowiadał na komentarze zawodników. Nigdy nie pozwolę, aby zawodnik był ważniejszy od klubu. To jasne. Jestem odpowiedzialny za drużynę. I nigdy nie pozwolę, aby zawodnik uważał się za ważniejszego od klubu. Ani ja, ani dyrektor sportowy, ani prezes. Te wypowiedzi są bezwartościowe. Wynikają z frustracji po meczu, który właśnie się zakończył
Atmosfera jest napięta, a we wtorek ekipa z Parc des Princes rozegra pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Mistrzów. W teorii jest faworytem rywalizacji z siódmym w tabeli Ligue 1 AS Monaco, ale musi zachować szczególną pokorę.













