Bułka niczego się nie spodziewał. Doszło do masakry, sześć goli w 39 minut
Marcin Bułka po raz pierwszy w tym sezonie zachował czyste konto bramkowe, a jego OGC Nice zaliczył premierowe zwycięstwo na swoim terenie. I od razu spektakularne. W 5. kolejce Ligue 1 zespół Polaka rozgromił AS Saint-Etienne 8:0. Gospodarze różnicą sześciu goli prowadzili już po 39 minutach. Zdruzgotani kibice gości opuścili stadion jeszcze przed przerwą i już na niego nie wrócili.

To była prawdziwa demolka. Marcin Bułka szczęśliwie znalazł się w ekipie pogromców i po raz pierwszy w tym sezonie zachował czyste konto. W domowym starciu z AS Saint-Etienne piłkarze OGC Nice zdobyli więcej bramek niż w czterech poprzednich kolejkach łącznie.
Zwycięstwo, remis i dwie porażki - tak wyglądał bilans drużyny Polaka po czterech pierwszych seriach. Tym razem ekipa z Nicei urządziła sobie bezlitosną kanonadę, pokonując niżej notowanego rywala 8:0. W bieżącym cyklu to jej premierowy triumf przed własną publicznością.
To była futbolowa rzeź. Ekipa Marcina Bułki aplikuje rywalom osiem goli
Goście już w 4. minucie wpakowali sobie piłkę do własnej bramki. Później gospodarze konsekwentnie realizowali dzieło zniszczenia. Już w 39. minucie prowadzili 6:0!
Po zmianie stron dołożyli jeszcze dwa trafienia i zanotowali spektakularny triumf. Pierwszoplanową postacią spotkania okazał się Youssoufa Moukoko, autor dwóch goli i asysty.
OGC Nice jest pierwszym zespołem w XXI wieku, który w ekstraklasie Francji zdobył do przerwy przynajmniej sześć bramek. Popisał się przy tym znakomitym współczynnikiem skuteczności - w sumie 10 celnych strzałów i osiem goli.
W tabeli nicejczycy awansowali na szóstą lokatę. Do liderującego PSG tracą pięć punktów, mając rozegrany jeden mecz więcej.














