Piątkowy mecz na PGE Narodowym był dla obu drużyn szansą na pierwsze zwycięstwo z tegorocznej edycji Ligi Narodów.
Rumuni przyjechali do Warszawy z zerowym dorobkiem punktowym. Z kolei Polacy mieli zaledwie jeden punkt za remis u siebie (0:0) z Bośnią i Hercegowiną.
Tym samym piątkowe starcie urosło do rangi pojedynku o być albo nie być dla obu drużyn. Przegrany znacznie skomplikowałby swoją sytuację w walce o utrzymanie w dywizji B Ligi Narodów.
Klasa. Tak Rumuni nazwali Polskę
Na początku tego arcyważnego spotkania dużą klasę pokazali rumuńscy fanii. Na profilu "Polscy Kibice" na Facebooku umieszczono zdjęcie, na którym możemy zobaczyć, jaki transparent zawisnął na sektorze gości. Był on skierowany do gospodarzy piątkowego starcia.
"Polska serce Europy" - zawisło w sektorze Rumunów, a zdjęcie transparentu błyskawicznie obiegło media społecznościowe.
Do przerwy więcej powodów do radości na PGE Narodowym mieli polscy kibice. W 24. minucie rzut karny dla reprezentacji Polski wywalczył Robert Lewandowski. Chwilę później doświadczony napastnik pewnie wykorzystał "jedenastkę". Dodatkowo Rumuni musieli grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Radu Dragusina.
Tuż po przerwie Polacy podwyższyli prowadzenie. Ponownie na listę strzelców wpisał się Lewandowski po kapitalnej asyście Nicoli Zalewskiego. Dwie minuty później było już 3:0 dla gospodarzy. Ostatecznie Biało-Czerwoni wygrali aż 6:0 i na razie uratowali posadę Jana Urbana, otwiera się w nowym oknie.












