Złe wieści dla Bayernu przed hitem z Realem. On już nie zagra. Robi się gorąco
Bayern Monachium wygrał 2:1 na Santiago Bernabeu i jest zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Jeśli jednak rywalem jest Real Madryt, nigdy nie można założyć, że losy dwumeczu są przesądzone. Tym bardziej że w pierwszym składzie "Los Blancos" na to prestiżowe spotkanie ma dojść do dwóch bardzo znaczących zmian.

Po meczu Real Madryt - Bayern Monachium wiele mówiło się o tym, jak Michael Olise zdeklasował Alvaro Carrerasa. Lewy obrońca Realu Madryt na tle Francuza rozegrał koszmarny mecz i kompletnie nie nadążał za swoim rywalem.
Wiele wskazuje jednak na to, że Alvaro Carreras z Bayernem Monachium już nie zagra - przynajmniej nie od pierwszej minuty. W przewidywanych składach na to spotkanie znalazł się bowiem zawodnik, którego obecność może zmienić wydarzenia boiskowe na tej stronie boiska.
W wyjściowej jedenastce Realu Madryt na lewej obronie ma zagrać Ferland Mendy, czyli zawodnik znany ze swojej dobrej gry w defensywie. Piłkarz ten zaprezentował się bardo solidnie w meczu z Manchesterem City na Santiago Bernabeu. Po pierwszej połowie opuścił jednak boisko z powodu kontuzji, którą wyleczył właśnie teraz.
Powrót Ferlanda Mendy'ego to jedna z dwóch bardzo dobrych informacji dla Realu Madryt. Tą drugą jest obecność Edera Militao, który rzekomo jest już gotowy do gry od pierwszej minuty. W takich okolicznościach trudno wyobrazić sobie inną decyzją Alvaro Arbeloi niż wystawienie Brazylijczyka w pierwszym składzie obok Antonio Rudigera.
W Monachium Real Madryt zagra w mocniejszym składzie. Dwa bardzo ważne powroty
Przy tym wszystkim należy pamiętać jednak o tym, że zarówno Mendy jak i Militao w ostatnich latach nie grali regularnie. Obaj borykali się z kontuzjami, które wyeliminowały ich z gry w praktycznie całym bieżącym sezonie do teraz.
Jeśli Ferland Mendy będzie miał swój dobry dzień, na pewno postawi poprzeczkę o wiele wyżej Michealowi Olise. Jeśli jednak nie będzie go miał, trudno, żeby mimo wszystko postawił ją niżej, niż Alvaro Carreras na Santiago Bernabeu.
Z Ederem Militao o wiele trudniejsze zadanie będzie miał także Harry Kane. Starcia z Ederem Militao będą o wiele trudniejsze niż z Deanem Huijsenem.
Największą wyrwą w składzie Realu Madryt nadal pozostaje brak Thibauta Courtoisa. Belgijski bramkarz pozostaje kontuzjowany i tym razem nie będzie mógł uratować "Los Blancos" przed odpadnięciem z Ligi Mistrzów. Piłkarze z pola muszą wziąć sprawy we własne ręce.











