Zieliński nie mógł się tego spodziewać. Bolesny cios po triumfie w LM. Polak sprowadzony na ziemię
21 października byliśmy świadkami kilku hitowych starć LM. Oczy Polaków zapewne były zwrócone ku temu, w którym mogliśmy podziwiać jednego z reprezentantów naszego kraju - Piotra Zielińskiego. Jego Inter Mediolan rozgromił belgijski Royale Union SG aż 4:0. Po meczu Włosi nie zamierzali jednak traktować Zielińskiego pobłażliwie. Jego występ został oceniony dość surowo, choć są pewne aspekty, za które eksperci ze słonecznej Italii pochwalili pomocnika kadry narodowej.

Na tego typu dni fani piłki nożnej czekali przez cały okres wakacyjny. 21 października ich uwaga mogła w pełni skupić się na toczących się pojedynkach Ligi Mistrzów. Było ich kilka, a niemal każdy zasługiwał na miano hitu kolejki.
W ramach jednego z takich starć Inter Mediolan podejmował Royale Union SG, a więc jedną z teoretycznie słabszych ekip tegorocznej edycji LM. Historia nie raz udowodniła nam jednak, że tego typu drużyny potrafią sprawić nie lada niespodziankę, dlatego "Nerazzurri" musieli mieć się na baczności.
Tym razem niespodzianki jednak nie było. W 41. minucie włoski gigant wyszedł na jednobramkowe prowadzenie za sprawą gola Denzela Dumfriesa. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy bramkarza gospodarzy zdołał również pokonać Lautaro Martinez. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy mediolańczycy otrzymali rzut karny, który pewnie na gola zamienił Hakan Calhanoglu. Mimo wyraźnej przewagi piłkarze z Włoch nie zamierzali zwalniać tempa, czego koronnym przykładem jest gol 20-letniego Francesco Pio Esposito, który ustawił wynik spotkania na 4:0.
Zieliński "niewidoczny" w meczu LM. Tak Włosi ocenili Polaka
W meczu tym pełny wymiar minut rozegrał reprezentant naszego kraju Piotr Zieliński. Starcie z niżej notowanym rywalem było świetną okazję do przełamania dla Polaka, który od meczu z Juventusem z 13 września nie zanotował żadnego udziału w akcji bramkowej mediolańskiej drużyny. Ogólnie Zieliński rozegrał przyzwoity mecz, jednak ocena jego obecności na boisku, której dokonały włoskie media, pozostawia sporo do życzenia.
"Nie zrobił nic nadzwyczajnego, choć piłki, które do niego trafiają, nigdy nie są marnowane. To obiecujący występ z jedną konkretną wadą: musi być bardziej skuteczny na ostatnich dwudziestu metrach" - pisali eksperci włoskiej filii Eurosportu.
Opinii tej wtórowali dziennikarze portalu virgilio.it, u których polski pomocnik, wraz ze Stefanem de Vrijem otrzymał najgorszą notę spośród wszystkich zawodników, wychodzących w podstawowej jedenastce Interu Mediolan. Stwierdzili oni, że Zieliński zagrał solidnie, choć jego poczynania na boisku są bardzo mało widoczne. Z tego tytułu Polak otrzymał od nich notę "5" w dziesięciostopniowej skali. Nieco mniej surowi byli natomiast eksperci włoskiego oddziału Sky Sports, którzy przyznali Zielińskiemu ocenę "6,5".












