Zieliński na ustach Włochów. Wszystko po blamażu w Lidze Mistrzów. Oto werdykt
Sensacja stała się faktem. Inter poległ w play-offach Ligi Mistrzów. Włoski hegemon i lider Serie A został pokonany przez Bodo/Glimt. I to dwukrotnie. Najpierw 3:1 w Norwegii, a następnie 2:1 na San Siro. W rewanżowym spotkaniu od pierwszej minuty wystąpił Piotr Zieliński. Tym razem Polak nie zdołał pomóc swojej drużynie. Mecz w jego wykonaniu ocenili włoscy eksperci.

Najpierw Bodo/Glimt na własnym stadionie pokonało Inter Mediolan 3:1 w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Mistrzów. Wynik ten w świecie futbolu odbił się szerokim echem. Zwłaszcza dlatego, że Norwegowie są w fenomenalnej formie. Przed dwumeczem z włoską ekipą ogrywali kolejno Manchester City (3:1) i Atletico Madryt (2:1), dzięki czemu rzutem na taśmę wdrapali się do play-offów, zajmując w fazie ligowej 23. miejsce.
Było warto walczyć o każdego gola. Bodo/Glimt przeżywa być może najpiękniejszą przygodę w swojej historii. Spodziewano się, że na San Siro Inter zdoła odrobić dwubramkową stratę i awansować do 1/8 finału. Ale nic bardziej mylnego. To norweska drużyna drugi raz wygrała z zespołem Cristiana Chivu, tym razem 2:1. Dwumecz zakończyła triumfem 5:2.
Tak Włosi ocenili Zielińskiego po tym, co zrobił w meczu z Bodo/Glimt
W przeciwieństwie do spotkania z zeszłego tygodnia teraz Piotr Zieliński pojawił się we wyjściowym składzie na rewanż. Reprezentant Polski spędził na murawie 62 minuty. W tym czasie popisywał się nienaganną techniką, podaniami i uderzeniami, ale nadal brakowało konkretów. Jego miejsce zajął Petar Sucić.
Zaraz po ostatnim gwizdku włoskie portale podsumowały występ wszystkich piłkarzy, w tym naszego rodaka. "Próbuje dodać jakości grze Nerazzurrich, ale w środku pola nie ma miejsca na jego zagrania" - czytamy na portalu sport.virgilio.it, gdzie Zieliński otrzymał "5" w dziesięciopunktowej skali.
"W pierwszej połowie zarządzał linią pomocy Nerazzurrich, utrzymując środek ciężkości wysoko i dobrze rozstawiając kolegów z drużyny, uciekając spod bramki norweskiego zespołu. W drugiej połowie znacznie osłabł" - pisze włoski Eurosport (ocena "5,5"). Na taką samą notę 31-latek mógł liczyć od znawców leggo.it: "Niezwykła elegancja. W pierwszej połowie niemal strzela bramkę rodem z filmu po magicznej akcji indywidualnej. Druga połowa zaczyna się pogarszać".
"Potrafi jedynie przesuwać grę, by wywołać atak Interu" - dodają krótko dziennikarze ilmessaggero.it, którzy przyznali Polakowi szóstkę, podobnie jak eksperci sportmediaset.mediaset.it. Kolejna "5,5" pojawiła się przy nazwisku Zielińskiego na łamach tuttomercatoweb.com. "Spokojny i trzeźwy umysł, nigdy nie daje się ponieść szaleństwu. Kiedy był w pierwszym składzie, Inter wspaniale rotował, kreował, by stworzyć bardziej precyzyjny atak" - odnotowano. Na "6,5" ocenił go portal goal.com.
Jak widać, Włosi zbytnio nie krytykują kadrowicza Jana Urbana za to, co stało się w Mediolanie we wtorkowy wieczór. Inter pożegnał się z Ligą Mistrzów, a Bodo/Glimt to pierwszy norweski klub, który wygrał dwumecz w fazie pucharowej tych rozgrywek i w 1/8 finału zagra ze Sportingiem lub Manchesterem City. Ten sezon Piotr Zieliński zakończył z dziesięcioma spotkaniami w Champions League. Strzelił w nich jednego gola - w fazie ligowej, przeciwko Atletico (1:2).













